(Oto wykaz wszystkich
stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 2".)
Oto wykaz wszystkich moich stron
ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami
(tj. jako strony po polsku,
angielsku, niemiecku,
francusku, hiszpańsku,
włosku, grecku, oraz
rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione
są przedmiotowo.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 4".)
Motto:
"Pojawił się człowiek
posłany przez Boga -
Jan mu było na imię.
Przyszedł on na świadectwo,
aby zaświadczyć o światłości,
by wszyscy uwierzyli przez niego.
Nie był on światłością,
lecz [posłanym], aby zaświadczyć o światłości.
Była światłość prawdziwa,
która oświeca każdego człowieka,
gdy na świat przychodzi.
Na świecie było [Słowo],
a świat stał się przez Nie,
lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli.
Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
tym, którzy wierzą w imię Jego -
którzy ani z krwi,
ani z żądzy ciała,
ani z woli męża,
ale z Boga się narodzili.
A Słowo stało się ciałem ..."
(Cytowanie z bibilijnej
Ew. św. Jana 1:6-14.)
Witam na stronie prezentującej odpowiedzi, uzasadnienia i
materiał dowodowy, bazujące na moich naukowych badaniach,
a dotyczące najczęściej nasuwających się pytań na temat
Boga i na temat spraw związanych z Bogiem.
Wszystko co na stronie tej zaprezentowano wynika z badań
naukowych przeprowadzonych zgodnie z ustaleniami
świeckiej filozofii zwanej "totalizm". Ja jestem Jan Pająk
i będę Państwa narratorem w zaprezentowanych tutaj wyjaśnieniach.
Osobiście wierzę, że posiadam wymagane kwalifikacje, przygotowanie,
autorytet, oraz poczucie misji, aby odpowiedzieć na owe pytania.
(Swoje kwalifikacje i przygotowanie do udzielania odpowiedzi
na pytania o Bogu wyjaśnię poniżej w punkcie #A2 niniejszej
strony.) Oto owe typowe
pytania na tematy związane
z Bogiem wyróżnione poniżej niebieskim kolorem, a także
moje odpowiedzi udzielane zaraz pod nimi.
Część A:
Informacje wprowadzające tej strony:
#A1.
Jaki jest cel tej strony:
Niniejsza strona ma na celu dostarczenie
odpowiedzi na pytania które najczęściej zadajemy sobie lub innym na temat
Boga. To co ona prezentuje wcale przy tym NIE reprezentuje punktu
widzenia indywidualnego człowieka czy pojedynczej religii. Wszakże
odpowiedzi udzielone na tej stronie mają ambicję stania się najobiektywniejszymi
odpowiedziami w sprawie Boga jakie możliwe są do uzyskania w dzisiejszych
warunkach na Ziemi. Bazują one bowiem na ustaleniach wynikających z
badań naukowych dokonywanych w ramach najbardziej moralnej, nowoczesnej,
świeckiej, postępowej, pokojowej i budującej filozofii na Ziemi zwanej
"totalizm".
Stąd faktycznie reprezentują one oficjalną odpowiedź owej filozofii na dane
pytania.
Zauważ że odpowiedzi na pytania zawarte
na tej stronie sformułowałem dokładnie w taki sam sposób jak sformułowana
jest filozofia
"totalizmu".
To oznacza, że nie tylko udzielam tu
odpowiedzi "jak jest faktycznie" zgodnie z ustaleniami totalizmu,
ale także wyjaśniam co totalizm ustalił na temat "dlaczego jest
właśnie tak a nie inaczej", a ponadto wskazuję "jakie dowody"
totalizm potrafi przedstawić na potwierdzenie że jest właśnie tak a nie
inaczej. Jeśli zaś dokładne omówienie wszystkich tych trzech składników
danej odpowiedzi (tj. "jak", "dlaczego", oraz "jakie dowody") nie jest
możliwe w skromych wymiarach niniejszej strony internetowej, wówczas
wskazuję dokładne miejsce gdzie w podstawowym opracowaniu totalizmu
(czyli w monografii
[1/5])
można znaleźć dodatkowe uzupełnienie podanych tu wyjaśnień lub informacji.
#A2.
Co mnie, tj.
dra inż. Jana Pająka
(a przez czasokres 2007 roku - Prof. dra inż. Jana Pająka)
kwalifikuje do udzielania
odpowiedzi na pytania o Bogu:
Motto:
"Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną,
utaił mnie w swoim kołczanie."
(Biblia, Księga Izajasza, 49:2)
Istnieje cały szereg czynników które
dosyć jednoznacznie wskazują, że posiadam wymagane kwalifikacje dla
udzielania odpowiedzi na poniżej zestawione zapytania dotyczące Boga.
Wymienię tutaj chociaż najważniejsze z nich. I tak z zawodu, zamiłowania
i przeznaczenia jestem naukowcem. Mam więc wymagany trening formalny
aby udzielanym odpowiedziom nadawać wymaganą jednoznaczność,
dalekowzroczność i przenikliwość wymaganą od prezentacji wyników
badań naukowych. Publicznie wybroniłem swój tytuł "doktora nauk
technicznych". Praktycznie przeszedłem więc przez "próbę ognia"
w zakresie umiejętności praktycznego dokonywania badań naukowych,
wymagań jakościowych jakie stawiane są wynikom owych badań, oraz
publicznego wybraniania wyników osiągniętych podczas tych badań.
Jestem twórcą najnowocześniejszej świeckiej filozofii na Ziemi,
zwanej
totalizm,
a także przełomowej teorii naukowej zwanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
z których bezpośrednio wynika formalny dowód naukowy
na faktycznie istnienie Boga. Zidentyfikowałem
też i wyjaśniłem podstawowe cechy i zasady
filozofii moralnie upadłych istot. Jest ona zwana
pasożytnictwem.
Praktykują ją wszyscy ci co w życiu coraz
bardziej odchodzą od Boga. W sprawę docieknięcia więc
istnienia Boga, a także jego cech, metod działania, itp.,
osobiście włożyłem wiele badań naukowych i przemyśleń.
Stąd, jak to się mówi, "wiem o czym mówię". Faktycznie
jestem też pierwszym naukowcem na naszej planecie,
który formalnie udowodnił istnienie Boga. Na poparcie tego co
twierdzę mam więc wymagane i to bardzo konkretne dowody. Ponadto
dane mi było coś, czego Bóg nie daje każdemu. Jedni by to nazwali
"zadaniem" albo "misją" którą mam do zrealizowania na Ziemi, inni
zaś by to nazywali "losem", "przeznaczeniem", albo też "ciągiem
zbiegów okoliczności". Jakkolwiek by to nie było nazywane,
przygotowanie tej strony o Bogu stanowi tego nierozerwalną
część.
Więcej danych na temat przebiegu mojego
niezwykłego życia, moich kwalifikacji,
badań naukowych, oraz owej "misji" którą
aktualnie realizuję na ziemi, poznać można
z podrozdziału A4 z tomu 1 monografii
naukowej [1/4] której gratisowe
kopie sprowadzić sobie można zupełnie
nieodpłatnie z pozycji
"Monografia [1/4]"
w "Menu 1" z lewego marginesu niniejszej
strony, zaś w wielkim skrócie także ze strony
o mnie (Prof. dr inż. Jan Pająk).
Natomiast o rodzaju cudu,
za którego pośrednictwem w 2007 roku
zostałem przez Boga nominowany na pełnego
profesora na renomowanym uniwersytecie,
napisałem w podrozdziale #A4 strony o
Wszewilkach jutra.
#A3.
Dlaczego warto poznać co filozofia
totalizmu
wyjaśnia nam na temat Boga:
W dzisiejszych czasach wielu ludzi
korzysta z wymówki, że oficjalna
nauka ziemska - popolarnie zwana
"nauką ortodoksyjną", nie potrafiła
udowodnić istnienia Boga. Używają
więc oni owej niekompetencji nauki,
aby zupełnie przestać zważać na
moralne ograniczenia i wymogi które
w imieniu Boga religie nakładają na
nasze życie.
Ludzie ci zapominają jednak, że
owa nauka ortodoksyjna posiada
już ogromnie długą tradycję popełniania
błędów i wmawiania ludziom nieprawdy.
Wszakże nauka ta wręcz słynie z tego,
że co jakiś czas zmuszona jest odwoływać
wszystko to co poprzednio stwierdzała.
Co nawet ciekawsze, filozofia totalizmu
już zdołała przyłapać ową naukę
ortodoksyjną na jednym z takich
fundamentalnych błędów o
niewypowiedzianie ważkich
konsekwencjach. Błąd ten wskazuje
relatywnie nowa teoria naukowa zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
która jest opisywana na odrębnej stronie
internetowej. Z kolei ów
Koncept Dipolarnej Grawitacji
jednoznacznie nam dowodzi że Bóg
faktycznie istnieje. Na dodatek pozwala on
nawet formalnie udowodnić istnienie Boga. Filozofia
totalizmu
jaka właśnie wynika z owej teorii,
jest więc ową filozofią która podważa
prawdomówność i kompetencje ortodoksyjnej
nauki ziemskiej w sprawach Boga, a nawet
formalnie udowadnia ona istnienie
Boga. Dlatego warto się zapoznać
z jej stwierdzeniami choćby tylko dlatego,
że wiele stwierdzeń religii którym ostatnio
przestaliśmy wierzyć z powodu owej nauki
ortodoksyjnej, faktycznie może jednak
pokrywać się z prawdą. Dlatego kiedy ktoś
omamiony przez dzisiejszą naukę ortodoksyjną
przestaje przyjmować te stwierdzenia do
wiadomości, może to wprowadzać dla
niego bardzo poważne konsekwencje
na przyszłość jakich kiedyś przyjdzie
mu bardzo żałować. Czyli zapoznając
się ze stwierdzeniami totalizmu na temat
Boga mamy przynajmniej szansę abyśmy
podejmowali decyzje w sprawie Boga na
bazie rzetelnej wiedzy naukowej i badań
które totalizm wyjaśnia, a nie jedynie na
bazie czyichś jednostronnych opinii czy
zaprzeczeń, jakie czasami wywodzą się
z powierzchownej propagandy pokazywanej
w stronniczo zaprogramowanej telewizji.
Zdrowy rozsądek stwierdza, że we wszystkich
ogromnie ważnych sprawach powinniśmy
zawsze zasięgać tzw. "drugiej opinii".
Przykładowo, jeśli jeden lekarz specjalista
namawia nas na operację i na cięcie, warto
zasięgnąć też opinii innego lekarza specjalisty
aby ten wytłumaczył nam sprawę ze swego
punktu widzenia. Sprawa istnienia Boga i
spełniania w naszym życiu wymagań moralnych
jakie Bóg na nas nakłada należą właśnie do
takich ogromnie ważnych spraw. Wszakze
Bóg jest ową nadrzędną istotą, która jednym
posunięciem może stwarzać lub niszczyć całe
galaktyki. Na dodatek jest on właśnie ową
istotą która kiedyś ma nas osadzać i skazywać.
Jest więc raczej ryzykowne i nieroztropne
ignorowanie takiego kogoś w swoich działaniach.
Tymczasem większość ludzi w sprawach owego
Boga opiera się wyłącznie na opiniach tylko jednego
ludzkiego "specjalisty" (tj. tylko nauki, albo tylko
swojej własnej religii). Zaś taki pojedynczy ludzki specjalista
może się przecież mylić, lub nawet mieć ukryty
interes w jakichś aspektach danej sprawy. Tymczasem
totalizm
reprezentuje właśnie takiego drugiego niezależnego
"specjalistę" którego opinii też warto zasięgnąć.
Dla owej "drugiej opinii" warto więc zapoznać się
co totalizm ma do powiedzenia. Niniejsza strona
stanowi podsumowanie najważniejszych
stwierdzeń tej filozofii na temat Boga.
Część B:
Odpowiedzi na najważniejsze zapytania na temat Boga:
#B1.
Czy Bóg istnieje:
Tak!
Bóg z całą pewnością istnieje! Wszakże totalizm
formalnie udowodnił Jego istnienie i to aż kilkoma
odmiennymi metodami naukowego dowodzenia.
Z kolei formalne dowody naukowe mają to do siebie,
że są one najbliższe do prawdy i do obiektywnej
rzeczywistości ze wszystkiego co na temat danej
prawdy i obiektywnej rzeczywistości w danym punkcie
czasowym nam wiadomo. Ponieważ tych formalnych
dowodów naukowych na istnienie Boga jak dotychczas
nikt nie obalił ani nawet nie zdołał podważyć, dowody
te posiadają moc obowiązującą i powinno się uwzględniać
je w swoich myślach i działaniach. Faktycznie bowiem
konklusywanie one wykazują, że Bóg jest równie realny
i konkretny jak wszystko inne co nas otacza.
Na wypadek gdyby ktoś zechciał się zapoznać
z którymś z owych formalnych dowodów naukowych
na istnienie Boga, to są one opublikowane w
podrozdziale I3.3 z tomu 5 nieco starszej monografii
naukowej [1/4], której gratisowe kopie sprowadzić sobie
można zupełnie nieodpłatnie z pozycji
"Monografia [1/4]"
w "Menu 1" z lewego marginesu niniejszej strony
(i to aż w kilku odmiennych formatach). Z kolei
właśnie opracowywane, najnowsze wydanie monografii
[1/5]
w podrozdziale I3.3.4 z tomu 5 zawiera pełną prezentację
jeszcze jednej wersji tego dowodu (przytoczonej też w
punkcie #B3 poniżej), która to wersja wyprowadza
formalny dowód naukowy na istnienie Boga z użyciem
metod logiki matematycznej.
#B2.
Jakie oczywiste i namacalne dowody w zasięgu naszych rąk totalizm wskazuje dla potwierdzenia istnienia Boga:
Wszyscy rozglądamy się za jakimiś
przekonywującymi nas dowodami, że owa nadrzędna istotna rozumna
przez religie zwana Bogiem faktycznie istnieje. Jak się okazuje,
dowodów tych na dzisiejszym poziomie naszej wiedzy przypadkowo
naodkrywaliśmy już całe zatrzęsienie. Tyle tylko, że z różnych
powodów zwykle nie traktujemy ich jako takie dowody. Aby bowiem
je zaakceptować jako dowody na istnienie Boga, konieczne jest
posiadanie już uprzedniej wiedzy o tym gdzie Bóg rezyduje (tj.
wiedzy na temat zlokalizowania "przeciw-świata" opisywanego w
punkcie #I2 poniżej), jakie jest pochodzenie inteligencji owego
Boga (tj. jakie są atrybuty intelektualne owej myślącej
"przeciw-materii" opisywanej w punkcie #I2 poniżej), jak
ów Bóg komunikuje się z ludźmi, itp. Wiedzy tej zaś dostarczył
nam jednak dopiero Koncept Dipolarnej Grawiatacji i wynikający
z niego totalizm.
Wszystkie oczywiste i namacalne
dowody na istnienie Boga wskazane są i dokładnie zinterpretowane w
tomach 6 i 5 (czyli w rozdziałach I i H)
monografii [1/4].
Tam też odsyłam czytelnika po dokładniejsze ich zgłębienie. Aby
jednak nie pozostawiać niniejszej mojej odpowiedzi bez choćby
wskazania ich najszerzej znanych przykładów, wymienię tutaj trzy
z nich. Są to:
1.
ESP. Koncept Dipolarnej Grawitacji stwierdza, że owa myśląca
substancja zwana "przeciw-materią", która w rzeczywistości jest
nośnikiem istoty jaką nazywamy Bogiem, ma zwyczaj aby odpowiadać
na każde zapytanie z jakim ktoś się do niej zwróci (czyli działa
podobnie jak ja). Ludzie też od niepamiętnych już czasow zadają
pytania adresowane do kogoś nieokreślonego, oraz faktycznie uzyskują
na owe pytania odpowiedzi. Ów powszechnie znany ludziom proces
zadawania inteligentnych pytań oraz uzyskiwania na nie równie
inteligentnych odpowiedzi, w najbardziej popularnej formie jest
znany pod nazwą "wahadlarstwa" albo "radiestezji". Bardziej ogólna
jego forma jest znana pod nazwą "ESP" (od angielskiego "Extra
Sensory Perception"). Faktycznie więc wahadlarstwo i radiestezja
w szczególności, zaś wszelkie formy ESP w ogólności, są niczym
innym niż bezpośrednią wymianą informacji z ową inteligentną
substancją która jest nośnikiem Boga. Wahadlarstwo i ESP są więc
jednymi z najpowszechniej spotykanych obserwacji empirycznych,
jakie nam naocznie dokumentują istnienie i inteligentne działanie
Boga. Tyle że z jakichś powodów dotychczas nie potrafiliśmy
zrozumieć ich jako odpowiedzi wywodzących się od owej inteligentnej
substancji z "przeciw-świata". (Po wiecej szczegółów o zasadach
działania wahadlarstwa i ESP patrz podrozdział I8 z tomu 5
monografii [1/4].)
2.
Instynkt zwierzęcy. Warto sobie przypomnieć, że wersję ESP
posiadają również zwierzęta. U zwierząt owo ESP nazywane jest
"instynktem". Znani są na ziemi najróżniejsi "zwierzęcy
geniusze", u których ów "instynkt" jest tak silny, że są one
w stanie rozwiązywać poprawnie problemy jakie przekraczają
zdolności umysłów u wielu ludzi. Oczywiście, takie inteligentne
działanie "instynktu" zwierzęcego nie byłoby możliwe, gdyby
zwierzęta nie otrzymywały swoich odpowiedzi właśnie od owej
inteligentnej substancji która tutaj nazywana jest Bogiem.
Stąd "instynkt zwierzęcy", a szczególnie jego rzadkie przypadki
pozwalające zwierzętom rozwiązywać problemy logiczne które przekraczają
możliwości rozumowe nawet niektórych ludzi, jest kolejnym namacalnym
dowodem na istnienie Boga. (Opisy niektórych zwierzęcych geniuszy
oraz przykładów zamanifestowania się wysoce logicznej składowej
w instynktach zwierząt, zawarte są w podrozdziałach I8.1 i I7 z
tomu 5 monografii [1/4].)
3.
Fotografia Kirlianowska. Ów religijny "drugi świat" w którym Bóg rezyduje,
przez totalizm i Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywany "przeciw-światem",
oddzielny jest od naszego świata nieprzenikalną barierą. Żadne
więc peryskopy ani teleskopy nie pozwalają nam zaglądnąć do niego.
Istnieje jednak technika którą nazywamy "fotografią Kirlianowską".
Technika ta pozwala właśnie na fotografowanie tego co zawarte w
owym "przeciw-świecie". Czyli faktycznie to owa "fotografia
Kirlianowska" ujawnia nam obrazy ze świata zajmowanego przez
"Boga ojca". Tyle że dotychczas ludzie o tym nie wiedzieli.
Formułowali więc najróżniejsze dzikie spekulacje na temat co
właściwie owa fotografia im ukazuje. Najbardziej przekonywujący
eksperyment naukowy za pomocą którego fotografia Kirlianowska udowadnia
nam swoją wartość jako "okna do tamtego świata", jest znany pod
nazwą "efektu ducha liściowego". W eksperymencie tym nowy i ciągle
żywy liść przecina się na połowę, a następnie fotografuje kamerą
Kirlianowską tylko jedną połowę owego liścia. Na fotografii jednak
po wywołaniu widoczny jest cały liść. Badacze tego szokującego
zjawiska długo się głowili skąd się bierze podobizna owej brakującej
i odrzuconej połowy liścia. W końcu doszli do wniosku, że musi to
być "duch owego liścia" (stąd się wzięła nazwa dla owego eksperymentu
"efekt ducha liściowego"). Jeśli więc się dobrze zastanowić, to ów
eksperyment z "efektem ducha liściowego" udowadnia nam niezbicie
że niezależnie od widzialnej przestrzeni "naszego świata", istnieje
też dodatkowo niewidzialna dla ludzkich oczu przestrzeń "przeciw-świata".
Właśnie w owej przetrzeni "przeciw-świata" rezyduje Bóg. Mamy więc
już nawet urządzenie badawcze, tj. kamerę Kirlianowską, które umożliwia
nam uzyskanie wglądu do owego "przeciw-świata".
(Po wiecej szczegółów o fotografii Kirlianowskiej i jej wartości
dowodowej patrz podrozdział H1.1.1 w monografii [1/4]. Z kolei
"efekt ducha liściowego" opisany jest dokładniej w rozdziale C
traktatu [7/2]. Jest on także omawiany w punkcie 6 oddzielnej
strony internetowej poświęconej zjawisku
telekinezy.)
4.
Kod genetyczny. Kod ten faktycznie jest bowiem rodzajem języka.
Każdy zaś język musiał być opracowany i używany przez jakąś istotę rozumną.
Kod genetyczny omawiany jest dokładniej w następnym punkcie #B3,
oraz na odrębnej stronie o
ewolucji.
5.
Fale elektromagnetyczne. Należą one bowiem do kategorii fal
która najczęściej jest nazywana "falami powierzchniowymi". Z kolei
owe fale powierzchniowe mogą być wytwarzane wyłącznie na granicy
dwóch ośrodków. W warunkach więc w jakich fale elektromagnetyczne
propagują się po wszechświecie, jedynym wytłumaczeniem
tej ich natury jest, że formowane są one na granicy naszego
"świata fizycznego" - w którym my mieszkamy, oraz tzw.
"przeciw-świata" - w którym to przeciw-świecie mieszka
właśnie Bóg. Znaczenie charakteru
fal elektromagnetycznych jako jednego z licznych dowodów
na istnienie Boga dodatkowo powiększa tzw. "przesunięcie
ku czerwieni" światła odległych gwiazd - które wcale nie wywodzi
się z "Efektu Dopplera" jak to przewrotnie wmawia ludziom
dzisiejsza oficjalna astronomia.
Więcej na temat owej dowodowej wartości fal elektromagnetycznych
oraz "przesunięcia ku czerwieni" wyjaśnione jest na odrębnej
stronie o
Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.
* * *
Powyżej wskazanych zostało jedynie kilka
przykładów najbardziej znanego materiału
dowodowego na istnienie Boga. Znacznie
pełniejszy i bardziej dokładny wykaz owego
materiału dowodowego przytoczony został
w punktach #F1 i #F2 odrębnej strony internetowej
biblia.htm (która opisuje tajemnice Biblii autoryzowanej przez samego Boga).
#B3.
Czy sformułowany już został formalny dowód naukowy
totalizmu
na istnienie Boga, oraz czy i dlaczego dowód ten jest dla nas wiążący:
Formalny dowód naukowy na istnienie
Boga opublikowany został już w 2000
roku (w więc sporo lat temu) w podrozdziałach
od I3.3 do I3.3.3 z tomu 5 monografii naukowej
[1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne".
Faktycznie to zrealizowanie konstrukcji owego
dowodu zostało w owych podrozdziałach
powtórzone aż za pomocą trzech fizykalnych
metod naukowego dowodzenia. To zaś
dokumentuje, że naukowego udowodnienia
tak oczywistej prawdy jak istnienie Boga,
daje się dokonać aż na kilka odmiennych
sposobów. Dowód naukowy że Bóg faktycznie
istnieje jest dla nas równie wiążący jak wszelkie
inne dowody naukowe - przykładowo jak
dowody że Ziemia jest okrągła, czy że
boki trójkąta prostokątnego spełniają
równanie Pitagorasa. Dla naszego własnego
dobra powinniśmy też uwzględniać wskazania
tego dowodu we wszystkim co czynimy. Wszakże
jeśli go nie będziemy uwzględniali wówczas
podejmowali będziemy w swym życiu działania
które przeciwstawiają się temu co Bóg od nas
wymaga. Z kolei za przeciwstawianie się istocie
tak potężnej jak Bóg, nieuchronnie czekają nas
niezbyt dla nas przyjemne konsekwencje. Jeśli
zaś uwzględniamy w naszym życiu wskazania
tego dowodu, wówczas w niemal wszystkim co
czynimy będziemy skłonni uwzględniać to czego
Bóg od nas się spodziewa. To zaś jest kluczem
do przyszłego zbierania owoców i nagród jakie
Bóg sowicie rozdziela tym co realizują jego nakazy.
W drugim semestrze 2007 roku przez dziwne
zrządzenie Boga dane mi było prowadzenie
serii wykładów z logiki matematycznej na
Uniwersytecie w Korei.
Jednym z "produktów ubocznych" owych wykładów
było, że do trzech wersji dowodów na istnienie Boga
przeprowadzonych poprzednio metodami fizykalnymi,
mogłem teraz dodać jeszcze jedną wersję formalnego
dowódu naukowego na istnienie Boga przeprowadzonego
metodami logiki matematycznej. Ponieważ dowód
ten jest krótki, przytaczam go poniżej dla użytku tych
co zechcą z nim się zapoznać i go prześledzić.
Niemniej po dalsze informacje na jego temat warto
sięgnąć do podrozdziału I3.3.4 z tomu 5 najnowszej
monografii
[1/5].
Twierdzenia wyjściowe tego dowodu na istnienie
Boga dotyczą tzw. "kodu genetycznego"
którego dokładniejszy opis zawarty jest na stronie o
ewolucji.
Oto więc ów formalny dowód na istnienie Boga
przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej
(odnotuj że dla ścisłości używam w nim terminologii
angielskojęzycznej, ponieważ polskie terminy logiki
już nieco mi się pozapominały - w nawiasach
przytaczam jednak odnalezione w słownikach
polskojęzyczne odpowiedniki tych terminów):
Theorem (teoremat, teza do dowiedzenia):
"Bóg istnieje".
Basis propositions (wyjściowe ustalenia-twierdzenia naukowe, przesłanki):
(1)
Kod genetyczny spełnia wszystkie cechy inteligentnych
kodów zaś-i zgodnie z Teoria Komunikacji Shannona
wszystkie kody są odmianami języków. Wszystkie języki
są formowane przez istoty rozumne.
(2)
Stworzenie pojedynczego "języka genetycznego programowania"
który byłby zdolny do zaprogramowanie i wyrażenie kodami
genetycznymi wszystkich cech dla całej tej ogromnej liczby i
różnorodności żyjątek które zamieszkują Ziemię wymagało
działania albo jednej nadrzędnej istoty o nadprzyrodzonej wiedzy,
mocy i wydajności Boga, albo też ogromnej liczby jednomyślnie
ze sobą kooperujących istot ludzko-podobnych o zdolnościach
i wydajności zbliżonych do ludzkich. Fakt że cechy niezliczonych
żyjątek zamieszkujących Ziemię
zostały jednak zaprogramowane
i wyrażone z użyciem jednego i tego samego, koherentnego
"języka genetycznego kodowania" zupełnie eliminuje możliwość
że kody genetyczne istot ziemskich zostały zaprogramowane
przez dużą liczbę jednomyślnie ze sobą kooperujących istot
ludzko-podobnych o zdolnościach i wydajności zbliżonych
do ludzkich.
(Wyjaśnienie uzupełniające ten "set of premises" (ciąg przesłanek):
Historia rozwoju języków i kodów dowodzi, że szereg ludzko-podobnych
istot rozumnych używających jakiegoś języka lub kodu, nigdy NIE jest w
stanie jednomyślnie ze sobą kooperować, dlatego z czasem zawsze
stopniowo wprowadza liczne warianty do gramatyki, słownictwa, struktury,
itp., w językach których używa. Stąd duża liczba ludzko-podobnych
istot pracujących nad rozwojem życia, podobnie jak przypadkowa
ewolucja, albo z czasem musiałaby całkowicie wyeliminować
użycie kodów genetycznych, albo też w przypadku używania
tych kodów, dla każdego gatunku żyjątek stopniowo rozwinęłyby
zupełnie odmienne struktury i zawartości tych kodów.) (3)
Bóg nieistnieje albo istnieje. Używanie przez
Boga jednego i tego samego, koherentnego
"języka genetycznego kodowania" dla wszystkich
żyjątek zamieszkujących Ziemię zupełnie eliminuje
możliwość że Bóg nie istnieje.
Proof (dowód):
(1)
Pierwsze ustalenie wyściowe przetransformujemy
za pomocą tautological form (tautologicznej formy)
metody zwanej "hypothetical syllogism" ("sylogizm hipotetyczny").
Forma ta przyjmuje zapis [(p =>q) && (q => r)] => [p => r],
w której assertion (twierdzenie) "p" jest "kod genetyczny
spełnia wszystkie cechy inteligentnych kodów",
podczas gdy assertion "q" jest "zgodnie z Teorią
Komunikacji Shannona wszystkie kody są odmianami
języków", z kolei assertion "r" jest "Wszystkie języki
są formowane przez istoty rozumne". Transformacja
owego ustalenia implies (implikuje) conclusion
(wniosek) że "kod genetyczny został uformowany
przez istotę rozumną".
(2)
Przyjmując tą conclusion (wniosek) za jedną z assertions
(twierdzeń) następnej fazy łańcucha dedukcyjnego
i używając metody nazywanej "disjunctive syllogism"
ktorej tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q,
otrzymujemy następny wniosek łańcucha dedukcyjnego.
Wniosek ten stwierdza, że "jeden i ten sam, koherentny
"język genetycznego kodowania" występujący w ogromnej
liczbie żyjątek zamieszkujących
Ziemię musiał zostać
uformowany przez jedną nadrzędną istotę rozumną o
nadprzyrodzonej wiedzy, mocy i wydajności Boga."
(3)
Ostatnia para propositions (twierdzeń) pozwala na
wysunięcie ostatecznego conclusion (wniosku) metodą
zwaną "disjunctive syllogism" ktorej tautologiczna forma
ma zapis: [(p || q) && !p] => q. W formie tej assertion
(twierdzenie) "p" jest "Bóg nieistnieje", zaś assertion
"q" jest "Bóg istnieje". Ów ostateczny wniosek stwierdza "Bóg istnieje".
Conclusion (wniosek końcowy):
Powyższy inference chain (łańcuch wnioskowania)
jednoznacznie więc dowiódł prawdę teorematu, że "Bóg istnieje".
* * *
Na użytek tych z czytelników którzy nie są
obznajomieni z notacjami które używam w
powyższym dowodzie wyjaśnię, że symbolami
"p", "q", oraz "r" oznaczone są kolejne "assertions"
(twierdzenia) poddawane logicznym transformacjom
w przedstawionym to dowodzie. Natomiast symbolami
"&&", "||", oraz "=>" oznaczone są operatory logiczne
"and" (i), "inclusive or" (lub, albo), oraz "implies"
(implikuje "jeśli ... => to wówczas ...").
Warto tutaj też nadmienić o zasadności powyższego
dowodu. Ponieważ dowód ten opiera się wyłącznie
na formach tautologicznych poszczególnych metod,
jest on ważny dla wszystkich wartości parametrów
używanych w nim zmiennych. Stąd praktycznie jest
on niepodważalny. Gdyby ktoś chciał go podważyć,
musiałby najpierw podważyć zasadność logiki
matematycznej. Owa zaś logika jest fundamentem
całej tej ogromnej liczby dowodów matematycznych
które z dużym sukcesem od wielu pokoleń używa
efektywna i precyzyjna dyscyplina matematyki.
Skoro więc tak silny dowód na istnienie Boga
dał się w końcu nam opracować, warto teraz
poważnie się zastanowić, czy faktycznie żyjemy
w zgodzie z tym dowodem. Wszakże dotychczasową
wiarę w Boga dowód ten zamienia teraz w wiedzę
i pewność istnienia Boga.
Zaprezentowana powyżej procedura dowodzenia
użyta również została w jeszcze aż trzech innych
dosyć ważnych dla każdego z nas dowodach
formalnych. Mianowicie m.in.
pozwoliła ona również dowieść formalnie że
przeciw-świat istnieje. (Przeciw-świat
to naukowa nazwa przyporządkowana światowi
odmiennemu niż nasz świat fizyczny, w którym
właśnie mieszka Bóg, zaś który religie i folklor
ludowy nazywają "tamtym światem".) Formalny dowód
naukowy na istnienie przeciw-świata przeprowadzony
z użyciem metod logiki matematycznej zaprezentowany
został w punkcie #D3 odrębnej strony internetowej
poświęconej
Konceptowi Dipolarnej Grawitacji,
a także w podrozdziale H1.1.4 z tomu 4 najnowszej
monografii
[1/5].
Ta sama procedura pozwoliła również dowieść formalnie
że to "Bóg stworzył ludzi". Formalny dowód
naukowy na stworzenie ludzi przez Boga przeprowadzony
z użyciem metod logiki matematycznej zaprezentowany
został w punkcie #B6.2 odrębnej strony internetowej
poświęconej omówieniu
ewolucji,
a także w podrozdziale I1.4.1 z tomu 5 najnowszej
monografii
[1/5].
W końcu dowód naukowy że ludzie posiadają duszę
zaprezentowany został w punkcie #C1.1
strony internetowej o
nirwanie.
#B4.
Jak Bóg wygląda:
Bóg faktycznie wcale NIE jest osobą,
jak to nam się wmawia. (Powinienem przy tym ponownie tutaj podkreślić,
że przez pojęcie "Bóg" ta strona rozumie najbardziej nadrzędną istotę
rozumną wszechświata, czyli istotę do której Jezus z religii chrześcijańskiej
zwracał się jako do swojego "Boga ojca".) Mianowicie Bóg jest to
całość myślącej substancji zawartej w odrębnym, równoległym, oraz
niewidzialnym dla ludzi świecie nazywanym przeciw-światem.
Tak się dzieje, ponieważ to owa myśląca substancja z przeciw-świata, nazywana
"przeciw-materią", jest nośnikiem
atrybutow intelektualnych istoty tutaj zwanej Bogiem. To bowiem ona
jest zdolna do myślenia i do zapamiętywania w stanie naturalnym.
Będąc zaś takim skupiskiem myślącej substancji, Bóg nie posiada kształtów
będących możliwymi do zdefiniowania na naszym obecnym poziomie wiedzy. A
bardziej ściśle - kształt Boga jest jednocześnie kształtem niewidzialnej
dla ludzi połowy wszechświata, zwanej "przeciw-światem". (Niestety, na
obecnym poziomie naszej wiedzy nie wiemy jaki dokładnie jest kształt
całego wszechświata. Tym bardziej nie wiemy też jaki kształt ma jego
niewidzialna dla ludzi połowa.) Wszystko jednak na to wskazuje, że
kształt wszechświata wcale nie ma zarysu zbliżonego do figury człowieka.
Wręcz przeciwnie, przykładowo dodukcje przeprowadzone w ramach filozofii
totalizmu oraz bazujące na definicji energii wykazują, że najprawdopodobniej
kształt całego wszechświata jest zbliżony do niedbale przez kogoś zmiętego,
cienkiego i pozwijanego "naleśnika". (Owe dedukcje na temat kształtu
wszechświata opublikowane są w podrozdziale JE3.7.1 z tomu 9 monografii [1/4].)
W tym miejscu czytelnika może zainteresować
kto i dlaczego jest zainteresowany we wmówieniu ludziom, że Bóg wygląda jak człowiek.
Otóż istnieje taki ktoś. Czyni on to też z dosyć niskich pobudek. Chodzi mu bowiem
o to, że wmawiając ludziom iż Bóg wygląda jak człowiek, tyle że posiada różne
szczególne moce, ten wmawiający jest w stanie powtarzalnie podszywać się pod
Boga. To właśnie z powodu podszywania się tego kogoś pod Boga, tylu ludzi widuje
Boga. (Prawdziwy Bóg nie pokazuje się ciągle żyjącym ludziom. Zamieszkuje
wszakże w odrębnym świecie. Pokazuje się jednak, oraz konwersuje z ludźmi,
już po śmierci.) Owych zajadłych konkurentów Boga, którzy wprost uwielbiają
podszywać się pod niego, kiedyś nazywano "diabłami". Obecnie nazywa się
ich "UFOnautami". Więcej na ich temat wyjaśnione zostało w części D tej strony,
a także na odrębnych stronach internetowych
UFOnauci,
26ty dzień,
UFO-chmury, czy
Antychryst.
Kilka podstawowych informacji na ich temat zaprezentowanych jest także w
punkcie #D2 poniżej.
#B5.
Jak Bóg steruje losami wszechświata tak aby losy te rozwijały się po jego myśli:
Bóg stosuje w praktyce cały szereg metod
sterowania losami wszechświata, tak aby
losy te rozwijały się w zgodzie z jego intencjami.
W celu uzmysłowienia czytelnikowi szerokiej
rozpiętości owych metod, poniżej skrótowo
opiszę przynajmniej te z nich, które najlepiej
reprezentują zupełnie odmienne ich kategorie:
(i)
Sterowanie czasem. Na codzień
steruje on tymi losami za pomocą swojej władzy
nad czasem. To on bowiem decyduje
co wydarzy się w przyszłości. Tak też
projektuje ową przyszłość, aby ta zawsze
rozwijała się zgodnie z jego zamierzeniami.
Najlepsze zrozumienie mechanizmu jaki
Bóg używa dla sterowania przyszłością
można uzyskać po przeczytaniu strony o
wehikułach czasu.
(ii)
Metoda "marchewki i kija". Kolejną
metodę sterowania losami wszechświata
powszechnie używaną przez Boga
można nazwać metodą "marchewki i kija".
Przykładem praktycznej realizacji tej
metody są
prawa moralne
jakie Bóg ustanowił i jakie ludzie powinni
przestrzegać. Przykładowo, jeśli ktoś nie
chce wypełniać owych praw moralnych,
lub nie chce przyjąć do wiadomości ich
istnienia, wówczas jest karany - czyli
bity owym "kijem" z coraz to większą
siłą i przez tak długo, aż zacznie
wypełniać owe prawa. Z kolei ci co
wypełniają prawa moralne w swoim
życiu, są nagradzani, czyli dostają
od Boga "marchewkę" przyjmującą
np. formę tzw.
totaliztycznej nirwany.
Metoda marchewki i kija jest wzmiankowana
na tej stronie aż kilka razy - np. patrz też
punkty #B8, #B9, #D1 i #D7.
(iii)
Wbudowywanie rozwiązania w każdy problem.
Bóg stworzył obecny wszechświat w ogromnie
inteligentny i przewidujący sposób. Owa ogromna
inteligencja i przezorność wyłania się praktycznie
ze wszystkiego. Przykładowo, dzięki niej
wszystko co może stanowić problem,
posiada również inteligentnie wbudowane
w siebie rozwiązanie dla owego problemu,
zaś spust odpalający owo rozwiązanie jest
zawsze pod kontrolą Boga. Jednym z najdoskonalszych
przykładów takiego problemu z wbudowanym
w niego rozwiązaniem na jaki ja się natknąłem
w swoich dotychczasowych badaniach, jest tzw.
"uwięziona nieśmiertelność" opisana dokładniej
w punkcie #F1, #D4 (7), oraz #D7 tej strony.
Z tej formy nieśmiertelności mogą bowiem korzystać
nawet bardzo szatańskie cywilizacje wszechświata -
takie jak cywilizacja owych skrycie okupujących ludzkość
szatańskich UFOnautów
opisywanych w części D tej strony. Wszakże
dla osiągnięcia tej nieśmiertelności jedynie jest
potrzebny odpowiedni rozwój techniczny, a
ściślej zbudowanie tzw.
wehikułów czasu.
Problem jednak z cywilizacją która uzyska ten
rodzaj nieśmiertelności, polega na tym że może
ona czynić ogromnie dużo zła. Jednocześnie
zaś dla innych cywilizacji (np. dla ludzi z Ziemi)
ciągle nie posiadających wehikułów czasu staje
się ona niezniszczalna oraz niemożliwa do pokonania.
Poprzez bowiem cofania swego czasu do tyłu
jest ona w stanie rozwiązać na swoją korzyść
dosłownie każdy problem. Może ona także
uważać siebie za nietykalną i za niekaralną
nawet dla Boga. Wszakże panuje nad czasem
i może uniknąć dowolnej kary poprzez cofanie
czasu do tyłu. Dlatego podczas projektowania
owej "uwięzionej nieśmiertelności" Bóg wbudował
w ów problem rodzaj "ostatecznego rozwiązania".
Rozwiązanie to ma postać tendencji takiej
cywilizacji do samozniszczenia siebie samej
w odległej przeszłości. Jak to więc wyjaśniam
w punktach #F3, #D4 (7), oraz #D7, taka
cywilizacja wiedzie życie stanowiące
"nieistniejące istnienie". Znaczy niby
ona istnieje i wszystkim solidnie daje się we
znaki, faktycznie jednak to od dawna już jej
nie ma. Wszakże w odpowiednim punkcie
czasowym z dalekiej przeszłości wysadzi
się ona bowiem sama w powietrze.
Najwłaściwszy zaś moment kiedy wysadzenia
tego ma ona dokonać, wybiera dla niej właśnie
ów Bóg do którego w swojej zarozumiałości
cywilizacja taka z czasem odwraca się tyłem.
(iv)
Programowanie wszystkiego kodami których działanie
wyzwalane jest za pomocą określonych "kluczy".
W punkcie #3 (3) strony internetowej o
ewolucji ludzi
wyjaśnione zostało, że za każdym kodem stać
musi jakaś inteligencja. Zasada owa działa
jednak i w odwrotną stronę. Faktycznie, to każda
inteligencja w końcu wszystko wyraża kodem, każdy
zaś kod zaopatruje w jakiś "klucz" który wyzwala jego
działanie. Przykładowo, aby otworzyć nasz dostęp
do komputerów używamy programów jako kodu,
zaś "login" i "hasło" jako klucze do tego kodu.
Aby używać banku, używamy konta jako kodu
dla naszych finansów, zaś przykładowo numeru
tego konta i naszego podpisu czy paszportu jako
dostępu do tego konta. Aby przeczytać książkę
używamy naszego alfabetu i języka jako kodu,
zaś tytułu i autora danej książki jako klucza do
jej znalezienia. Itd., itp. W dokładnie taki sam
sposób postępuje Bóg. Wszystko zaprogramował
on w postacji odpowiedniego kodu. Działanie
każdego zaś z owych kodów wyzwalane jest
za pomocą odpowiedniego klucza. Większość
kodów jakie Bóg programuje wyrażone zostało
za pomocą szczególnego języka zwanego ULT.
Język ten opisany jest skrótowo w punkcie #B4
odrębnej strony internetowej o
telepatii.
Także "kluczem" który uruchamia owe kody jest
zwykle jakieś wyrażenie zapisane w owym języku
ULT. (Magia owo wyrażenie kluczowe w ULT nazywa
"zaklęciem".) Dlatego kiedy Bóg zechce zrealizować
określone działanie, może po prostu wysłać
telepatycznie ów klucz który wyzwoli to właśnie
działanie. Ponieważ każde zjawisko i działanie jakie
ktoś tylko jest w stanie sobie wyobrazić, zostało już
zaprogramowane w jakimś kodzie i posiada
klucz w języku ULT które je wyzwala, Bóg
swoim słowem jest w stanie uczynić wszystko
co tylko zechce. To zapewne dlatego święte
księgi podają że na początku zawsze jest słowo.
* * *
Oczywiście, istnieje znacznie więcej metod
sterowania losami wszechświata, których
Bóg używa, jednak których wszystkich nie
będą tutaj wyjaśniał. Przykładowo, ludźmi
czasami on steruje poprzez wprowadzanie
do ich umysłów zachcianek i decyzji, jakie
ludzie ci uważają potem za swoje własne,
a jakie popychają ich do czynienia tego
co Bóg dla nich zadecyduje. Podobnie
UFOnautom Bóg narzuca takie sposoby
i pomysły działania, jakie najbardziej
służą właśnie boskiemu planowi. Najbardziej
ilustratywnym przykładem takich pomysłów
sterowanych przez Boga, są sposoby na
jakie działają UFOnauci w obecnej fazie
ich "nieistniejącego istnienia". (Sposoby
te opisałem w punkcie #C10 strony internetowej o
wehikułach czasu.)
W tym miejscu warto także nadmienić, że
każdą z metod działania jakiej używa Bóg,
z powodzeniem używać mogą również i
ludzie. Faktycznie bowiem metody działania
Boga zawsze okazują się ogromnie efektywne,
pozbawione następstw ubocznych, oraz
najszybciej wiodące do sukcesu. Dlatego
przykładowo metoda "marchewki i kija"
okazuje się niezastąpiona w wychowywaniu
dzieci oraz w tresowaniu zwierząt. Z kolei
metoda znajdowania i wyzwalania rozwiązania
ukrytego w każdym problemie pozwala
ludziom na pokonywanie nawet największych
przeciwności. Wystarczy w niej bowiem
pamiętać że każdy problem faktycznie
posiada wbudowane w siebie rozwiązanie,
poczym zaś skoncentrować się na znalezieniu
tego rozwiązania. Także "klucze" jakie
uruchamiają kody programujące przebieg
określonych działań używane są przez ludzi
w magii czy w hipnozie. Sporo tradycyjnych
magii przez przypadek odkryła zwroty lub słowa
kluczowe które wyzwalają określone następstwa
i potem wykorzystywała te klucze jako "zaklęcia".
W taki właśnie sposób np. na Wyspie Wielkanocnej
magowie powodowali kiedyś że głazy same
wznosiły się w powietrze i latały. W dawnych
Chinach jacyś magicy zdołali odkryć "zaklęcia"
które powodowały że ciała umarłych stawały
na nogi i maszerowały do domu. W czasach
więc kiedy nie istniały jeszcze lodówki ani
nowoczesny transport, ich potomkowie przez
wieki zarabiali na życie za odprowadzanie do
domu zwłok umarłych którzy stracili życie z
dala od swoich rodzin i rodzinnych cmentarzy.
Z kolei w dzisiejszej Malezji tzw. "Bomoh" takimi
właśnie słownymi kluczami są w stanie powstrzymać
deszcz przed padaniem. Z kolei dzisiejsi
hipnotyzerzy formują własne kody i klucze
jakie je wyzwalają. Nazywają to "sugestiami
po-hipnotycznymi". Potem tylko wypowiedzą
owo słowo kluczowe w pobliżu tak hipnotycznie
zaprogramowanej osoby, zaś osoba ta wykonuje
to co jej kiedyś nakazali.
#B6.
Czy Bóg faktycznie składa się z "Ojca", "Ducha Świętego", oraz "Syna" - tak jak to stwierdza religia chrześcijańska:
Tak!
Totalizm i Koncept Dipolarnej Grawitacji
potwierdzają w sposób naukowy, że to co
zwykle określamy jednym słowem Bóg,
faktycznie złożone jest aż z trzech
zasadniczych składowych. Co ciekawsze,
nazwy "Bóg Ojciec", "Duch Święty",
oraz "Syn Boży" nadane tym składowym
przez starożytnych Izraelitów w celu
ich opisania, naprawdę doskonale
odzwierciedlają ich esencję. Oczywiście
w dzisiejszych czasach kiedy posiadamy
miniaturowy model budowy i działania
wszechświata w postaci komputera,
możemy sobie pozwolić na znacznie
precyzyjniejsze opisanie i zdefiniowanie
tych trzech podstawowych składowych
Boga. I tak, zgodnie z totalizmem i
Konceptem Dipolarnej Grawitacji, to
co starożytni Izrelici nazywali
"Bogiem Ojcem", obecnie bardziej
trafnie możemy opisać nazwą "płynny
(wszechświatowy) komputer" (albo
"UC" od angielskiego "universal
computer"). Jest to bowiem całość
inteligentnego płynu zwanego
"przeciw-materia" - który to płyn
jest zdolny do myślenia w stanie
naturalnym, a stąd który jest
dostarczycielem inteligencji dla
tego co obecnie nazywamy Bogiem.
Stanowi on więc jakby naturalny
odpowiednik dla mikroprocesora i
obwodów logicznych z dzisiejszego
komputera. Ten niezwykły płyn
zawarty jest w odrębym świecie
zwanym "przeciw-światem". Z kolei
składowa Boga którą starożytni
Izraelici nazywali "Duchem Świętym",
obecnie znacznie trafniej możemy
nazywać "wszechświatowym intelektem"
(albo "UI" od angielskiego "universal
intellect"). Jest to bowiem rodzaj
naturalnego "systemu operacyjnego"
dla całego wszechświata, czyli
najbardziej nadrzędnego programu
który zarządza pracą "wszechświatowego
komputera". W końcu składowa Boga
którą starożytni Izraelici nazywali
"Synem Bożym", obecnie znacznie
trafniej możemy nazywać naszym
"światem fizycznym" albo "światem
materii". Jest to bowiem oddzielony
od "przeciw-świata" nieprzenikalną
barierą nasz świat fizyczny którym
Bóg zarządza za pośrednictwem
ustanowionych przez siebie praw.
Reprezentuje on sobą jakby naturalną
wersję urządzeń peryferyjnych
każdego dzisiejszego komputera.
Każdy indywidualny człowiek jest
jego zasadniczą jednostką oraz
cząstką.
Warto odnotować z punktu #B12 poniżej,
że istnieje ścisła hierarchia owych
trzech składowych Boga. Pierwszą i
pierwotną składową Boga jest w niej
Bóg Ojciec - który istniał wiecznie
i będzie istniał w nieskończoność.
Drugą składową Boga jest żeński Duch
Święty - której istnienie ma swój
początek, bowiem pojawiła się Ona
w wyniku
naturalnej ewolucji. Trzecią
składową Boga jest Syn Boży - który
został stworzony przez Ducha świętego
poprzez odpowiednie zaprogramowanie
kształtów przyjmowanych przez
najróżniejsze manifestacje owego
inteligentnego płynu zwanego Bogiem Ojcem.
Wyczerpujące opisy owych trzech zasadniczych
składowych Boga, dostarczone są w
podrozdziałach I3.2, I2 i I1 z tomu 5
monografii [1/4]. Z kolei "przeciw-materia"
jest także opisana na tej stronie w punkcie
#I2 poniżej. Podstawowe informacje o owych
składowych, a także o przeciw-materii i
przeciw-świecie zaprezentowane również
zostały na odrębnych stronach internetowych o
Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, oraz o
inteligentnie sterowanej ewolucji człowieka.
#B7.
Czy Bóg to "on" czy też "ona":
W Bogu jako całości dominuje męskość.
Stąd jeśli Boga rozpatruje się jako całą pojedynczą nadrzędną istotę,
wówczas należy do niego referować jako "on". Jak to bowiem zostanie
wyjaśnione poniżej, męskie są dwie składowe Boga (z trzech istniejących),
przez starożytnich Izraelitów nazywane "Bóg ojciec" oraz "syn boży",
zaś przez totalizm i Koncept Dipolarnej Grawitacji zwane "wszechświatowy
komputer" (UC) oraz nasz "świat materii". Stąd faktycznie, jeśli ktoś
nie zaznaczy że referuje specyficznie do tej trzeciej, żeńskiej składowej
Boga, wówczas powinien referować do niego jako do "on". Jednak trzeba
również pamiętać, że trzecia składowa Boga, która przez starożytnych
Izraelitów była nazywana "duchem świętym", zaś przez totalizm i Koncept
Dipolarnej Grawitacji jest zwana "wszechświatowym intelektem" albo (UI),
wykazuje zdecydowane cechy żeńskie. Stąd owa składowa to "ona".
Na przekór że powyższe pytanie
może wydawać się nieco naiwne, w dzisiejszej dobie galopującego
feminizmu i wojny płci, staje się ono coraz bardziej na czasie.
Wszakże to właśnie w obecnych czasach kobiety wymyśliły słynny
feministyczny dowcip: "gdy Bóg stworzył mężczyznę ONA jedynie
żartowała". Oczywiście, wobec rosnącej aktualności tego pytania,
totalizm nie ma innego wyjścia niż wyjaśnić jakie jest jego
oficjalne stanowisko w tej sprawie, oraz uzasadnić z czego to
stanowisko wynika. Oto owo wyjaśnienie i uzasadnienie:
Dyscyplina naukowa nazywana
"Konceptem Dipolarnej Grawitacji", a z nią również totalizm, oficjalnie
zgadzają się z ustaleniami starożytnych Chińczyków, na temat esencji
"męskości" czyli yang, oraz esencji "żeńskości" czyli yin.
(Ustalenia te cytowane są pod koniec podrozdziału H2 z tomu 4 monografii
[1/4]. Z kolei jedno z niezliczonych ich zastosowań praktycznych, odniesione
do zasad zdrowego żywienia, wyjaśnione zostało na odrębnej stronie internetowej
owoce tropiku.)
Dyscypliny te zgadzają się więc, że esencją "męskości" czyli "yang" jest tzw.
"dynamiczne pole dipolarne", czyli każde pole podobne do pola magnetycznego lub do
dynamicznego pola formowanego np. przez powietrze przepompowywane w obwodzie
zamkniętym przez odkurzacz domowy. Zgadzają się także, że esencją "żeńskości"
czyli "yin" jest tzw. "statyczne pole monopolarne", czyli każde pole podobne
do statycznego pola elektrycznego lub do dowolnego pola ciśnień, np. tego
formowanego poprzez sprężenie powietrza w baloniku lub w dętce z koła
samochodu. Stąd oficjalne stanowisko totalizmu i Konceptu Dipolarnej
Grawitacji jest, że "męskość" wyrażona jest "dynamicznym polem dipolarnym",
zaś "żeńskość" wyrażona jest "statycznym polem monopolarnym".
Jak to wyjaśniono w podrozdziałach H4.2,
H5.1 i H5.2 z tomu 4 monografii
[1/5] i
[1/4],
budowa i działanie "przeciw-świata"
są takie, że dominującym w nim jest "dynamiczne pole dipolarne". Nawet bowiem
kiedy w przeciw-świecie formowane są lokalne "statyczne pola monopolarne"
z których formowane są np. pola elektryczne, owe pola statyczne ciągle
utrzymywane są w stanie stabilności przez dynamiczne pola dipolarne. To
zaś praktycznie oznacza, że składowa Boga przez totalizm nazywana
"wszechświatowym komputerem" (UC) zaś przez starożytnych Izraelitów
nazywana "Bogiem Ojcem", faktycznie reprezentuje sobą esencję "męskości",
czyli jest to "on". Z kolei składowa Boga która przez totalizm nazywana
jest "wszechświatowym intelektem" (UI), zaś przez starożytnych Izraelitów
nazywana była "Duchem Świętym" w rzeczywistości jest uformowana jako
typowe statyczne pole monopolarne. Wszakże jest to rodzaj algorytmu
albo nadrzędnego programu. Czyli "wszechświatowy intelekt" albo
"Duch Święty" reprezentuje sobą esencję "żeńskości", czyli jest to
"Ona". (Niektóre z konsekwencji faktu że owa składowa Boga jest
"idealną kobietą" wyjaśnione zostały w punkcie #F3 strony internetowej o
totaliźmie.)
W końcu dominującym polem pierwotnym w świecie materii
jest pole grawitacyjne. Zgodnie zaś z Konceptem Dipolarnej Grawitacji
pole grawitacyjne jest dynamicznym polem dipolarnym. Czyli izraelicki
"syn boży" to również "on". W sumie, z trzech składników Boga, dwa
reprezentują esencję męskości, zaś jeden reprezentuje esencję
żeńskości. Stąd jako całość Bóg jest bardziej męski niż żeński.
Jakakolwiek więc by nie była reakcja na niniejsze stwierdzenie,
oficjalne stanowisko totalizmu i Konceptu Dipolarnej Grawitacji
jest takie, że w Bogu jako w całości dominuje "męskość", czyli
że jest to "on". Niemniej jednocześnie totalizm oficjalnie
potwierdza, że Bóg zawiera w sobie jedną za to najważniejszą
składową (tj. "Ducha Świętego" albo "wszechświatowy intelekt"),
którą jest "Ona". Jak to wyjaśniono na stronie o
ewolucji,
to właśnie owa boska składowa "idealnej kobiety" stworzyła
świat fizyczny i ludzi. To "Ona" nadała ludzkim kobietom większość
ze swoich własnych cech. To też "Ona" nakłada na nas określone
wymagania do spełnienia i decyduje o naszych losach - patrz punkt #F3 strony o
totaliźmie.
#B8.
Dlaczego Bóg stworzył człowieka:
Bóg stworzył oraz nieustannie motywuje
ludzi dla zaindukowania nieprzerwanego rozwoju i ewolucji wszechświata.
(Nie bylibyśmy też jednak dalecy od prawdy gdybyśmy żartobliwie stwierdzili
że Bóg stworzył nas "z nudów".) Wszakże gdyby Bóg nie stworzył
niczego, czyli gdyby istniał we wszechświecie samotnie, nie miałby
wówczas niczego do kontemplowania ani rozwijania. Ani
więc nie miałby powodów oraz inspiracji dla zwiększania swojej własnej
wiedzy, ani nie miałby niczego, czym mógłby zająć swój gigantyczny umysł.
Będąc zaś istotą rozumną, z czasem zapewne "umarłby z nudów". Na dodatek
jego wiedza nie miałaby powodów aby się powiększać. Aby więc czymś się
zająć, na początek zapewne stworzył jakieś prymitywne organizmy i zaczął
z nimi eksperymentować. Potem odkrył że "bawiąc się" nimi nie tylko ma
uciechę, ale uczy się też wielu nowych rzeczy. Wymyślił więc to co dzisiaj
ziemscy naukowcy nazywają
"ewolucją"
oraz zaczął tworzyć coraz doskonalsze
organizmy. Jego wiedza zaczęła się szybko powiększać. Miał też wiele uciechy
obserwując swoje stworzenia. Z czasem stworzył organizmy tak doskonałe jak
ludzie. Te zaś dostarczyły mu dużo uciechy swoimi zachowaniami, stworzyły
też wiele okazji aby sam się wiele nowego mógł nauczyć. Oczywiście, podczas
swoich eksperymentów popełnił on też sporo błędów. Najróżniejsze mitologie
stwierdzają że Bóg zmuszony był już zniszczyć wszechświat aż kilka razy
ponieważ przestawało mu się podobać gdzie jego stworzenia zmierzają. Ja
osobiście wierzę, że jeśli z upływem czasu się okaże, że działanie obecnych
praw moralnych nie jest wystarczające do utrzymywania balansu pomiędzy "moralnym"
i "niemoralnym" zachowaniem ludzi, zaś jednego dnia "niemoralne" zachowania
zaczną dominować wszechświat, Bóg będzie zmuszony do ponownego zniszczenia
wszechświata aby zrobić w nim miejsce na nawet lepszy wszechświat z bardziej
potężnymi prawami moralnymi. Od czasu stworzenia człowieka Bóg eksperymentuje
z coraz doskonalszymi systemami, społeczeństwami, prawami, itp. Dzięki temu
wszechświat nieustannie się rozwija i ewolułuje ku coraz doskonalszym formom.
Tak nawiasem mówiąc to istnieje konkretny
materiał dowodowy na fakt, że celem istnienia
ludzi jest zaindukowanie nieustannego rozwoju
i ewolucji wszechświata ku coraz doskonalszym
formom. Przeglądnijmy tutaj choćby najbardziej
reprezentacyjne kategorie tego materiłu dowodowego.
(1)
Takie zaprogramowanie wszechświata aby wymuszało
ono nieustanne doskonalenie i powiększanie wiedzy.
Jednym z najbardziej rzucających się w oczy przykładów
takiego właśnie zaprogramowania są tzw.
"prawa moralne".
Prawa te zostały ustanowione w takie sposób, aby
wymuszały one siłą od ludzi nieustanne powiększanie
swej wiedzy.
(Wszakże ze wrostem wiedzy ludzkiej musi wzrastać również wiedza Boga.
W działaniu jest tu bowiem zasada podobna do tej objawiającej się podczas
powiększanie wiedzy u uczni, które to powiększanie zawsze powoduje
również powiększanie się wiedzy u nauczyciela.)
Jeśli zaś ktoś ociąga się z powiększaniem swojej wiedzy, owe prawa moralne
natychmiast go karzą. Stąd przykładowo szeroko stosowana przez Boga
metoda motywowania która w podrozdziałach JA2.4, JB2.1 i JC11.1.1 z
tomów 6 i 7 monografii [1/4] opisana pod nazwą metody marchewki i kija
(patrz też punkt #D1 poniżej)
jest jednym z wymowniejszych dowodów na fakt, że człowiek został stworzony
aby zagwarantować nieustanny rozwój i ewolucję wszechświata.
(2)
Ustawienie pola moralnego. Innym wymownym
dowodem na stworzenie ludzi właśnie w celu zagwarantowania
nieustannego rozwoju wszechświata, jest fakt że kierunek
"pod górę" w tzw.
"polu moralnym"
pokrywa się precyzyjnie z tzw. "linią największego wysiłku
intelektualnego" - co dokładniej wyjaśnione zostało w
podrozdziale JA4.1 z tomu 6 monografii [1/4].
Poprzez więc zmuszanie prawami moralnymi
aby ludzie nieustannie wspinali się pod górę
owego pola moralnego, Bóg jednocześnie
zmusza ludzkość do nieustannego usprawniania
swego poziomu intelektualnego.
(3)
Stworzenie niedoskonałych ludzi.
W działaniu we wszechświecie jest jakaś
prawidłowość, że jeśli w środowisku o
moralnych zasadach postępowania coś
stworzone zostanie z początkowym założeniem,
że jest to niedoskonałe i że wymagało to będzie
nieustannego doskonalenia, wówczas
bez przerwy to się rozwija i bez przerwy
staje się coraz doskonalsze. Natomiast
wszystko to co od początku uważane jest już za
doskonałe, albo wcale nie podejmuje albo zaprzestaje
swego rozwoju, stąd z czasem przekształca się
w absolutny anachronizm. Na działanie tej prawidłowości
ja zwróciłem uwagę już w czasach młodości, kiedy
to na moich oczach dzieci z niedoskonałych
ale moralnie postępujących rodzin zawsze
we wszystkim celowały i odnosiły życiowe
sukcesy, natomiast dzieci z rodzin uważających
same siebie za chodzącą doskonałość, nigdy
niczego nie osiągały. To właśnie z powodu
działania owej prawidłowości, już od pierwszej
chwili stworzenia teorii naukowej zwanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
oraz filozofii zwanej
totalizmem,
w ich strukturę wpisałem na stałe, że są one
niedoskonałe i że nigdy doskonałe nie będą,
a stąd że będą one wymagały nieustannych
doskonaleń przez cały czas swego istnienia.
W ten sposób uchroniłem je przed losem który
już spotkał dzisiejszą naukę ortodoksyjną oraz
praktycznie wszelkie religie, mianowicie że
uważając się już za doskonałe, praktycznie
od jakiegoś czasu przestały się one rozwijać
i z czasem nabierają coraz bardziej skostniałej
formy. To także z powodu wykrycia owej
prawidłowości totalizm wyznaje zasadę, że
uświadomienie jakiejś niedoskonałości
intelektom o moralnych zasadach postępowania
motywuje te intelekty do podjęcia wysiłków
nad usunięciem tej niedoskonałości.
(Odnotuj jednak, że zasada owa działa tylko
w odniesieniu do intelektów o moralnych
nawykach postępowania. Intelekty niemoralne
każdą niedoskonałość tłumaczą sobie jako
dowód nadrzędności nad innymi i zamiast
ją eliminować raczej starają się ją pogłębiać.)
W świetle opisywanej tu prawidłowości
wyraźnie widoczne stają się właśnie intencje
Boga. Mianowicie, poprzez stworzenie ludzi
wysoce niedoskonałymi, oraz poprzez nieustanne
ilustracyjne przypominanie ludziom jak niedoskonali
oni faktycznie są, Bóg zmusza każdego człowieka
do nieustannego wysiłku nad swoim udoskonalaniem.
Z kolei kiedy ludzie nieustannie się udoskanalają,
wraz z nimi coraz doskonalszy staje się cały
wszechśiat. Tymczasem gdyby Bóg stworzył
ludzi doskonałymi od samego początku, co
wszakże mógł bez trudu uczynić gdyby zechciał,
wówczas ci nie mieliby ani powodów ani motywacji
aby nieustannie pracować nad swoim udoskonalaniem.
To zaś wniosłoby stagnację do całego wszechświata.
#B9.
Jakich manifestacji posłuszeństwa Bóg od nas się spodziewa:
Jeśli wierzyć religiom, wówczas
główne co w życiu jest od nas wymagane, to aby spędzić możliwie dużo
czasu w kościołach lub świątyniach, aby dotować instytucjom religijnym
tak wiele funduszy jak tylko się da, oraz aby unikać popełniania
religijnych grzechów. Na dodatek do tego niektóre religie nakładają
na ludzi jakieś swoje dodatkowe wymagania, np. aby padać na twarz
przed Bogiem pięć razy dziennie, aby składać mu ofiary każdego
ranka, itp.
Tymczasem jeśli przeanalizuje się Koncept Dipolarnej Grawitacji, wówczas się
okazuje, że Bóg dostarcza nam bardzo klarownych wytycznych na temat czego
dokładnie on od nas wymaga. Owe wytyczne zawarte są w tzw.
"prawach moralnych"
jakie wszyscy jesteśmy zobowiązani aby pedantycznie wypełniać w naszym życiu.
(Jeśli bowiem ich nie wypełniamy wówczas zgodnie z "metodą marchewki i kija"
zostajemy przez nie surowo ukarani. Jeśli zaś je wypełniamy - wówczas zostajemy
przez nie sowicie wynagrodzeni.) Jak się też okazuje, w treść owych praw
moralnych wpisane jest tylko jedno wymaganie które Bóg nam narzuca i
którego wypełnianie egzekwuje od nas z żelazną konsekwencją. Owo też
wymaganie nie w każdym obszarze zgadza się z tym co religie stwierdzają
że powinniśmy w życiu czynić. To jedyne i podstawowe wymaganie narzucone
nam przez Boga i wyrażone ustanowionymi przez niego
"prawami moralnymi"
stwierdza, że "wszystko cokolwiek w swoim życiu czynimy, musimy dokonywać
w 'moralny' sposób". Jeśli też dokonamy czegokolwiek w sposób 'moralny',
wówczas jesteśmy przez owe prawa moralne sowicie za to wynagrodzeni i to aż
na kilka odmiennych sposobów naraz. Jeśli jednak uczynimy w życiu coś 'niemoralnie',
wówczas owe prawa moralne surowo nas za to ukarzą. Co jednak ciekawsze, działanie
owych praw moralnych jest tak zaprogramowane, że wynagradzani lub karani
jesteśmy w życiu za każde nasze działanie oddzielnie. Czyli w naszym życiu
codziennym "sprawiedliwość" wymierzana jest nam w porcjach, za każde nasze
działanie odrębnie, a NIE "globalnie" za całe nasze życie w jednym pociągnięciu
- jak tego uczą nas religie. Ponadto prawa moralne wynagradzają nas lub karzą
jeszcze w tym samym życiu fizycznym, tyle że typowo aż z kilkuletnią zwłoką
czasową.
W tym miejscu należy jednak wyraźnie
sobie uświadomić, że pojęcia "moralne" i "niemoralne" w świetle owych praw
moralnych wcale nie pokrywają się z tymi samymi pojęciami zdefiniowanymi
przez religie. (Tj. to co według praw moralnych jest "moralne" wcale nie
musi być moralne zgodnie z określoną religią, oraz wice wersa.) Przez pojęcie
"moralne" prawa moralne rozumieją bowiem wszystko co czynione jest w taki
sposób aby "nie łamało to praw moralnych, ani też nie obchodziło tych praw
moralnych naokoło". Z kolei
przez pojęcie "niemoralne" prawa moralne rozumieją wszystko co czynione jest
w taki sposób że "łamie to prawa moralne". (Odnotuj, że oprócz "moralnego" i
"niemoralnego", istnieje też "pseudo-moralne". Owo "pseudo-moralne" to wszystko
co "ani nie wypełnia praw moralnych, ani nie łamie tych praw, a jedynie obchodzi
owe prawa ostrożnie naokoło". Cechę "pseudo-moralnego" posiada niemal wszystko
co na Ziemi wyczyniają dzisiejsi UFOnauci, czyli dawne "diabły" opisane w punkcie
#D2 poniżej.)
Aczkolwiek przez samego Boga obciążani
jesteśmy tylko jednym wymogiem pierwotnym, mianowicie aby pedantycznie wypełniać
prawa moralne we wszystkim co czynimy, owe prawa moralne nakładają na nas
nieco więcej wymogów wtórnych. Owe wymogi wtórne to wymogi które musimy spełniać
aby wypełnić ów wymóg pierwotny, czyli aby zawsze postępować "moralnie".
Aby podać tutaj jakieś konkretne przykłady owych wymogów wtórnych, to należą
do nich, m.in.:
1.
Nieustanne analizowanie i myślenie. Mianowicie, prawa moralne wymagają,
że we wszystkim co czynimy powinniśmy postępować zgodnie z "linią najwyższego
wysiłku intelektualnego", czyli zgodnie z linią która wspina się dokładnie
pod górę tzw. pola moralnego. Tego nieustannego wspinania się w górę
pola moralnego dopilnowują bowiem u nas owe "prawa moralne". Z kolei to
"pole moralne" zostało tak inteligentnie zaprojektowane, że jego kierunek
"dokładnie pod górę" pokrywa się z "linią najwyższego wysiłku intelektualnego".
Czyli Bóg który ustanowił prawa moralne, najwyraźniej życzył sobie aby ludzie
we wszystko co czynią wkładali najwyższy wysiłek intelektualny do jakiego są
tylko zdolni. To zaś oznacza, że Bóg faktycznie nie domaga się od nas tylko
niezliczonych powtórzen wyrytych na pamięć modlitw, a oczekuje że włożymy
nasz wysiłek umysłowy i inteligencję we wszystko co tylko czynimy, włączając
w to także i nasze modlitwy.
2.
Nieustanne podnoszenie swej wiedzy. Działanie praw moralnych jest dosyć
kompleksowe. Aby je poznać dokładnie koniecznym staje się włożenie w naszą
naukę sporej dozy czasu i wysiłku. Przykładowo, w monografii [1/4] ich dokładne
poznanie osiąga się dopiero po przeczytaniu i przemyśleniu aż 5-ciu tomów,
tj. tomów (w podanej tu kolejności): 6, 4, 5, 7 i 8. Jeśli jednak nie pozna
się tych praw, nie jest łatwym ich wypełnianie w życiu, co m.in. spowoduje
że często będziemy karani za ich łamanie. Poprzez więc takie ustawienie
sytuacji, Bóg wyraźnie daje nam do zrozumienia, że życzy sobie abyśmy
nieustannie podnosili swoją wiedzę.
3.
Wytrwałość i nieustępliwość. Prawa moralne karzą lub wynagradzają nas
za każde działanie oddzielnie (a nie tylko jednorazowo za całość naszego
życia - jak to nam wmawiają religie). Takie zaś ich działanie w podtekście
zawiera zalecenie Boga abyśmy "nie dawali za wygraną". Jeśli bowiem za
jednym razem nam coś nie wyjdzie i złamiemy te prawa, powinniśmy wynieść
z tego lekcję moralną i starać się lepiej następnym razem. Czyli sposób
działania praw moralnych nakłada na nas wymaganie wytrwałości i nieustępliwości
w swoim dążeniu do samoudoskonalenia.
Odnotuj że wykaz poznanych dotychczas
"praw moralnych", do których wpisane zostały m.in. powyższe wymogi, a także cały
szereg innych wymogów wtórnych, zawarty jest w podrozdziale I4.1.1 z tomu 5
monografii [1/4]. Z kolei pochodzenie i działanie praw moralnych opisane jest
w rozdziale JA z tomu 6 monografii [1/4].
* * *
Wymagania nakładane na nas przez Boga w dowolnej
sytuacji życiowej mogą być ściśle zweryfikowane przez każdego i to w dosyć prosty
sposób. Zawsze wypełniają one bowiem zbiór jasno zdefiniowanych atrybutów/pytań,
które każdy może sobie sprawdzić odnośnie wszelkich działań jakie tylko podejmuje
w swym życiu. Precyzyjny opis tych wymagań zawarty jest w podrozdziale JA5.3 z
tomu 6 monografii [1/4], zaś przykład jak nimi się posługiwać podany jest w
podrozdziale JC11.1 z tomu 7 monografii [1/4].
#B10.
Jak możemy kontaktować się z Bogiem:
Aby komunikować się z Bogiem, wcale nie
musimy udawać się do kościoła czy do
świątyni. (Chociaż przejście do odrębnego
"domu Boga" pomaga niektórym z nas
przestawić swoje nastawienie psychologiczne
na "refleksje religijne".) Wszakże dosłownie
przez cały czas pozostajemy zanurzeni
w Bogu. (Znaczy, jesteśmy zanurzeni
w owej myślącej substancji którą nazywamy
Bogiem.) Bóg otacza nas więc ze wszystkich
stron w każdym momencie naszego życia.
"Słyszy" też każdą naszą myśl. Ponadto
uważnie obserwuje każdy nasz ruch i
działanie jakie w swoim życiu wykonujemy.
* * *
Ludzie posiadają w sobie bardzo niezwykły
"przeciw-organ". Popularnie nazywany jest
on sumienie. Faktycznie ów
przeciw-organ reprezentuje w nas samego
Boga. Pełni więc w naszym ciele funkcję
"ambasadora Boga". Jest też rodzajem
"gorącej linii telefonicznej" która łączy każdą
osobę bezpośrednio z Bogiem. Niezwykłą
cechą tego organu jest, że pozwala on na
otrzymywanie odpowiedzi zwrotnych na
nasze zapytania skierowane do Boga.
Tyle tylko że owe odpowiedzi przychodzą
do nas w nieco odmiennym języku od języka
mówionego jakim normalnie się posługujemy.
(Ów odmienny język nazywany jest ULT,
tj. "Universal Language of Thoughts" -
"wszechświatowy język myśli". Jest on
skrótowo opisany w punkcie #B4 odrębnej
strony internetowej o
telepatii,
zaś bardziej szczegółowo w podrozdziałach
I4.1.2 i I5.4 z tomu 5 monografii
[1/4].)
Języka tego można jednak nauczyć się
rozumieć, poprzez nieustanne wsłuchiwanie
się w podszepty naszego sumienia.
Podszepty te bowiem zawsze są sformułowane
w tym właśnie języku. Jeśli zaś ktoś
go się nauczy, wówczas może za jego
pośrednictwem uzyskiwać odpowiedzi
na każde możliwe pytanie jakie tylko
zada Bogu. Po więcej informacji na
temat przeciw-organu SUMIENIA, patrz
podrozdziały JA10, I5.3, oraz I4.1.2
z tomów 6 i 5 monografii [1/4] (kopie
monografii [1/4] upowszechniane są
gratisowo za pośrednictwem niniejszej
strony).
#B11.
Czy Bóg jest "wybaczający" i "dobrotliwy":
Bóg NIE zna wybaczenia,
tak jak religie nam to wmawiają ze względów politycznych. Stąd, w rzeczywistości
my zawsze musimy zapłacic za ewentualne niekorzystne następstwa każdego pojedynczego
"niemoralnego" czynu jaki w swoim życiu zdecydowaliśmy się podjąć. Tyle tylko,
że owe następstwa wracają do nas ze znaczącym opóźnieniem czasowym, zwykle
wynoszacym co najmniej 5 lat. (Owo opóźnienie czasowe jest niezbędne dla
"zorganizowania" dla nas zwrotu, który jest odpowieni dla danego naszego działania.)
Warto jednak odnotować, że owa żelazna
bezwzględność i konsekwencja z jaką Bóg za pośrednictwem ustanowionych przez
siebie praw moralnych karze każde nasze "niemoralne" działanie, jest balansowana
przez równie żelazną konsekwencję w wynagradzaniu każdego naszego "moralnego"
działania. Praktycznie więc w swoich działaniach Bóg postępuje bardziej jak
komputer czy automat, niż jak ów "dobrotliwy Jezus" o którego nieograniczonej
"dobroci i zdolności do wybaczania" naucza nas religia. Znaczy Bóg bezpardonowo
dopilnowuje że absolutnie każde nasze "niemoralne" działanie zostaje ukarane.
Dopilnowuje jednak również, że absolutnie każde nasze "moralne" działanie
zostanie wynagrodzone. (Odnotuj tutaj, że na niniejszej stronie wyrażenia
"moralne" i "niemoralne" zawsze używane są w ich totaliztycznym zrozumieniu,
wyjaśnionym w punkcie #B9 powyżej.)
Na przekór jednak owej bezwzględności
z jaką Bóg wdraża w życie swoją absolutną sprawiedliwość, ciągle manifestuje on
w swoich działaniach wobec ludzi cechę którą można nazwać "dobrotliwością".
Tyle że owa cecha wcale NIE ujawnia się poprzez darowywanie nam naszych win
- tak jak niektóre religie wmawiają nam to naiwnie lub z przyczyn politycznych.
Cecha ta manifestowana jest przez sposób i dokładny moment czasowy w jaki
otrzymujemy kary i nagrody na jakie sobie zasłużyliśmy. Mianowicie, kary i
nagrody są zawsze tak nam wymierzane przez Boga, aby w możliwie najkorzystniejszy
sposób wpływały na nasz rozwój, a także aby zawsze nawzajem się balansowały
w danym momencie czasowym. (Np. jeśli Bóg zmuszony jest zadać nam ból,
jednocześnie w tym samym czasie dodaje nam też jakiejś radości na którą
wcześniej sobie czymś zasłużyliśmy, oraz wice wersa. Stąd właśnie bierze
się powiedzenie że "jeśli Bóg zatrzaskuje przed nami drzwi, zawsze
jednocześnie otwiera dla nas okienko", oraz "nie ma róży bez kolca".)
Wyrażając to innymi słowami, swoja "dobrotliwość" Bóg wyraża przez takie
serwowanie nam bezwzględnej sprawiedliwości, jakie jest dla nas najlepsze
i jakie będzie posiadało najkorzystniejszy wpływ na nasze życie.
Oczywiście, jak zapewne czytelnik
tego się spodziewa, działania istoty tak nieskończenie doskonałej jak Bóg,
są bardziej kompleksowe niż daje się to wyrazić w powyższej kilkuzdaniowej
odpowiedzi na pytanie. Dlatego aby znacznie dokładniej poznać jak naprawdę
Bóg działa, niestety trzeba zapoznać się z tomami 4 do 9 monografii [1/4].
Pierwsza, a jednocześnie najbardziej
pierwotna składowa Boga istnieje od
nieskończoności. To właśnie o niej
religie stwierdzają, że Bóg istniał
od zawsze. Jest to ta składowa
Boga, którą chrześcijaństwo nazywa
"Bogiem Ojcem" albo "Przedwiecznym"
(np. patrz Biblia, Daniel 7:9-22),
natomiast Koncept Dipolarnej Grawitacji
nazywa "płynnym (wszechświatowym)
komputerem", albo "gigantyczą kroplą
płynnej przeciw-materii" - po więcej
szczegółów na jej temat patrz punkty
#B2 i #B3 odrębnej strony o
ewolucji.
Natomiast druga składowa Boga
wyewolucjonowała się samorzutnie
w owego inteligentnego płynu
zwanego "przeciw-materią", jaki
obecnie zapełnia odrębny świat
istniejący równolegle do naszego
świata fizycznego. Ta druga
składowa Boga przez chrześcijaństwo
nazywana jest "Duchem świętym"
albo "Słowem" - patrz Ewangelia
św. Jana 1:1-14. Powodem takiej
właśnie jej nazwy jest że owa
druga składowa Boga faktycznie
jest naturalnym programem
działającym wewnątrz rodzaju
płynnego komputera jakim jest
inteligentna przeciw-materia.
W czasach zaś kiedy powstawały
religie, ludzie nie znali jeszcze
pojęcia "program". Używali więc
pojęć które są pokrewne do "programu",
czyli pojęć "duch" albo "słowo".
("Słowo" to informacja, czyli
"algorytm", czyli "program".)
Przykładowo, bibilijne zdanie
"Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga, i
Bogiem było Słowo.",
zawarte w Ewangelii św. Jana 1:1,
w dzisiejszych czasach byśmy
wyrazili znacznie precyzyjniej zdaniem
"Początkiem wszystkiego był Program,
a Program ten zawarty był w przeciw-materii,
i Program ten reprezentował Boga."
Filozofia totalizmu ową drugą
(samo-wyewolucjowaną) składową
Boga nazywa "wszechświatowym
intelektem". Trzecia składowa Boga,
przez chrześcijaństwo nazywana
"Synem Bożym", zaś przez totalizm
nazywana "naszym światem fizycznym",
została stworzona przez drugą
składową Boga, czyli przez
wszechświatowy intelekt, poprzez
odpowiednie zaprogramowanie kształtów
formowanych z pierwszej składowej
Boga - czyli z płynnego komputera.
Samo-ewolucja drugiej składowej Boga
(tj. "Ducha Świętego" albo "wszechświatowego
intelektu") była niemal podobna do
dzisiejszych wyobrażeń nauki ziemskiej
na temat przypadkowej ewolucji człowieka.
Tyle że ewolucja Boga była nieco bardziej
dramatyczna, a jednocześnie strukturalnie
znacznie prostrza. Szczegółowy opis
procesu stopniowej samo-ewolucji owej
składowej Boga zaprezentowany został
na dwóch odrębnych stronach internetowych,
mianowicie w punkcie #B2 strony o
ewolucji,
a także w "części I" odrębnej strony
internetowej o
Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.
Gorąco rekomenduję zaglądnięcie na obie
owe strony. Opisana jest tam bowiem nie
tylko ewolucja drugiej składowej Boga,
ale także późniejszy proces tworzenia
naszego świata fizycznego, oraz proces
inteligentnie sterowanej ewolucji człowieka.
Część C:
Co
totalizm
ustalił naukowo na temat tzw. "aniołów":
#C1.
Czy faktycznie istnieją "anioły":
"Tak" a jednocześnie "nie"!
Znaczy, "anioły" NIE istnieją
w formie w jakiej opisują nam je religie, czyli w formie istot
duchowych o tej samej konsystencji, pochodzeniu i umiejscowieniu
co Bóg. W przeciw-świecie po prostu nie ma również i miejsca na
nadrzędne istoty odrębne od Boga intelektualnie, dopomagające mu
w działaniach i jednocześnie niemal równorzędne mu mocą. Cały
przeciw-świat zajmowany jest bowiem przez tylko jedną istotę
nadrzędną którą jest sam Bóg.
Podobnie jednak jak "diabły",
"anioły" istnieją w innej formie. Mianowicie są nimi istoty będące
kosmicznymi krewniakami ludzi, które osiągnęły ogromnie wysoki poziom
zaawansowania technicznego i jednocześnie równie wysoko wywindowały
w górę swoją moralność (tj. u których wszystko co czynią wykonywane
jest w sposób że wypełnia to prawa moralne). Owe wysoko zaawansowane
technicznie i moralnie istoty, przez dawne religie nazywane "aniołami",
obecnie nazywane mogą być "totaliztycznymi kosmitami". Niestety,
wszystko wskazuje na
to, że od około 12500 lat, kosmitom tym zabroniono fizycznego dostępu
do Ziemi. Prawdopodobnie istoty które religie nazywają "diabłami",
zaś dzisiejsza UFOlogia nazywa "UFOnautami", po prostu otoczyły Ziemię
swoimi statkami wojennymi. Nie dopuszczają też oni do fizycznego
skontaktowania się z ludźmi żadnych innych istot niż te które należą
do ich własnej pasożytniczej konfederacji. Z kolei pokojowo nastawieni
kosmici którzy w swoim życiu praktykują totalizm, nie uważają pomagania
ludziom za warte wszczynania wojen kosmicznych. Nie upierają się więc
przy przybyciu na Ziemię i dopomożeniu ludzkości. Pomagają oni jednak
ludzkości na odległość. Przykładowo zdalnie wysyłają na Ziemię idee
nowych urządzeń technicznych, które są w stanie podnieść w górę poziom
intelektualny i naukowy ludzkości. W ten właśnie sposób z całą pewnością
przekazane zostało ludzkości urządzenie opisane w podrozdziale N2 z
tomu 11 monografii [1/4], a także w odrębnym traktacie [7/2], pod nazwą
"piramida telapatyczna" (patrz zdjęcie tego urządzenia pokazane poniżej
na "Fot. #2"). Ponadto jest bardzo prawdopodobne, że wiele innych wysoce
inspirujących urządzeń technicznych przekazanych zostało ludzkości właśnie
przez nich. Przykładowo ja osobiście posądzam, że również słynny "Zhang
Heng seismograph" który wykrywa nadchodzące trzęsienia ziemi na długo zanim
się one zamanifestują, też został nam przez nich podarowany. (Dokładniejszy
opis tego "sejsmografu" zawarty jest w podrozdziale N6.1 z tomu 11 monografii
[1/4], a także na całym szeregu odrębnych stron internetowych, np. na
totalizm.pl czy
chi.maroc.to.)
Warto tutaj podkreślić, że owi
totaliztyczni kosmici zwani kiedyś "aniołami" nie posiadają dostępu do
ziemi już od czasu, kiedy około 12500 lat temu całkowicie zniszczona
została na Ziemi poprzednia ludzka cywilizacja techniczna - o czym
piszę dokładniej na stronie
"26ty dzień".
Niestety, ludzie o tym nie wiedzą. Ponadto do kategorii "diabłów"
oraz "aniołów" ludzie zwykle kwalifikują jedynie na podstawie wyglądu.
Jeśli więc dana istota wyglądała przystojnie, jak np. David Copperfield,
wówczas uznawana jest za anioła. Jeśli zaś wyglądała szkaradnie, jak np.
Quazimodo (zapewne każdy zna też kogoś innego, kto wygląda równie szkaradnie),
wówczas uznawana jest za diabła. W rezultacie aż do dzisiaj ludzie spotykają
UFOnautów, których z uwagi na ich przystojniactwo uważają za "aniołów",
chciaż z uwagi na moralność którą istoty te praktykują i na działalność
którą istoty te prowadzą na Ziemi, faktycznie przynależą one do kategorii
"diabłów".
Z powodu odcięcia owych
totaliztycznych kosmitów od bezpośredniego dostępu do Ziemi, w
chwili obecnej na Ziemi nikt faktycznie nie jest w stanie uzyskać
fizycznego kontaktu z "aniołami". Jeśli więc ktoś przypadkiem widzi
jakieś istoty, które uznaje za "aniołów", faktycznie są to tylko
"diabły" (czyli UFOnauci) które właśnie udają aniołów.
Fot. #1:
Rysunek odtwarzający wygląd istotki z gwiazd
reprezentującej totaliztyczną cywilizację której
przedstawiciele od tysiącleci bezinteresownie
dopomagają ludzkości i dlatego dali ludziom
wzorzec dla pojęcia "aniołów". Mieszkańcy tej
cywilizacji żyją w stanie "wiecznej szczęśliwości"
opisywanej w punkcie #F2 tej strony. Stan ten
odbija się w wyrazie szczęśliwości wyraźnie
widocznym na ich twarzach. Wygląd powyższej
istotki został przesłany na Ziemię za pomocą
urządzenia zwanego "rzutnikiem telepatycznym",
którego opis zawarty jest na stronie o
telepatii.
(Powyższa ilustracja oryginalnie pochodzi z traktatu [7/2]
gdzie dostępna jest ona jako "rys. C1". Jest
ona także pokazana w monografii [1/4] jako
"rys. JF1".) To właśnie powyższa istotka przekazała
ludzkości w darze konstrukcję tzw. "piramidy telepatycznej",
czyli jednego z najprostrzych urządzeń technicznych
ilustrujących zasadę użycia fal telepatycznych dla celów
łącznościowych. Obywatele tej cywilizacji nieustannie
utrzymują się w stanie nirwany. Na twarzy
owej istotki daje się nawet zobaczyć ową subtelną
emanację szczęścia, jaka zawsze bije z twarzy
tych wszystkich którzy właśnie doświadczają nirwany.
(Po szczegóły na temat nirwany patrz też informacje ze strony
nirwana.terramail.pl.)
* * *
Zauważ że można zobaczyć powiększenie
każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu
wystarczy zwyczajnie kliknąć na tą fotografię. Ponadto
większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając
w to populany "Internet Explorer", pozwala na
załadowanie każdej ilustracji
do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli
przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć,
a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego
przez siebie software graficznego.
#C2.
Co nam obecnie wiadomo na temat owych "aniołów" nieustannie dopomagających umęczonej ludzkości:
Aczkolwiek rzeczową informację o "aniołach"
wyławiać trzeba z całego oceanu mitów,
wyobrażeń, oraz ludzkich wymysłów, przy
odrobinie dobrej woli daje się już poskładać
wstępny obraz tych wspaniałych istot. Oto
najważniejsze składowe owego obrazu:
1. Fizyczność i bliskie pokrewieństwo do ludzi.
Faktycznie to "aniołowie" są istotami równie
fizycznymi jak ludzie. W rzeczywistości są oni
także dalekimi krewniakami ludzi. Tyle tylko,
że będąc cywilizacją znacznie starszą od ludzkiej
opanowali oni już wysoce zaawansowane
technologie, takie jak
wehikuły czasu,
techniczną telekinezę, czy
telepatyczne rzutniki.
Z kolei owe zaawansowane technologie nadają
im cech jakie ludzie uważają za nadprzyrodzone.
Przykładowo, mogą oni odbywać podróże w czasie,
znikać z widoku, czy wkładać obrazy i myśli
na duże podległości bezpośrednio do umysłów
wybranych ludzi.
2. Brak bezpośrednego (fizycznego) dostępu
do Ziemi. Ziemia jest kolonią skrycie zarządzaną
i intensywnie eksploatowaną przez UFOnautów (diabłów)
opisanych w części D tej strony. Aby więc nikt
nie przeszkadzał tym UFOnautom w wyczynianiu
na Ziemi ich niecności, owi UFOnauci otoczyli
Ziemię ciasnym kordonem swoich statków wojennych.
Statek więc żadnej cywilizacji spoza ich własnego
kręgu eksploatatorskiej konfederacji nie jest w stanie
obecnie przedrzeć się do Ziemi. Dlatego wszystkie
totaliztyczne cywilizacje owych danych "aniołów"
dopomagają ludzkości wyłącznie na odległość
za pomocą tzw.
rzutników telepatycznych
opisywanych na odrębnej stronie. Natomiast
wszelkie istoty które ludzie spotykają fizycznie
na Ziemi, faktycznie są owymi "diabłami" (tj.
UFOnautami) opisywanymi w części D tej strony.
Tyle tylko że "diabły uwielbiają podszywać się
pod aniołów". Dlatego owe szatańskie istoty
fizyczne spotykane na Ziemi, często wmawiają
ludziom że są "aniołami" czy nawet samym
"Jezusem", chociaż faktycznie ich natura i
postępowanie są czysto "diabelskie" jak u
Antychrysta.
3. Ochotnicze praktykowanie na codzień tzw.
"uwięzionej nieśmiertelności".
Jak to wyjaśniono w punkcie #F1 poniżej, owa
"uwięziona nieśmiertelność" polega na używaniu
wehikułów czasu do niekończącego cofania się
w czasie do tyłu do lat swojej młodości. Dzięki
zaś jej praktykowaniu owi "aniołowie" są w stanie
żyć wiecznie i utrzymywać się w stanie nieustającej
młodości, sił żywotnych, oraz zdrowia. Jednak
wszystkie dostępne nam dane wskazują, że
totaliztyczne cywilizacje owych "aniołów" wypracowały
już także dla siebie tzw.
"faktyczną nieśmiertelność"
również opisywaną w punkcie #F1 tej strony.
Jednak używają jej jedynie od czasu do czasu -
podobnie jak dzisiejsi ludzie na Ziemi używają
podróży dla poznawania świata. Jednak po
poznaniu za pomocą "prawdziwej nieśmiertelności"
jak to się żyje w czasach odmiennych od swoich,
mieszkańcy owych cywilizacji zawsze powracają
do "swoich własnych czasów", aby tam w spokoju
i szczęściu ochotniczo praktykować ową codzienną
"uwięzioną nieśmiertelność".
4. Życie w stanie nieustającej
nirwany,
oraz wynikające z tego uzyskanie "wiecznej szczęsliwości".
Istoty kiedyś zwane "aniołami" opanowały umiejętność
utrzymywania się w stanie nieustającej nirwany.
To zaś powoduje że przez całe swe życie są
one niewypowiedzianie szczęśliwe. Ponieważ
zaś wehikuły czasu pozwalają im żyć wiecznie,
faktycznie utrzymywują się oni w stanie
"wiecznej szczęśliwości" opisywanej w punkcie
#F2 tej strony. Owa wieczna szczęśliwość
uzyskiwana poprzez praktykowanie moralnego
życia pozwala im też aby w każdym następnym
przejściu przez to samo życie wybierali oni nieco
odmienny wariant coraz moralniejszego postępowania.
5. Niewypowiedziana dobroć i bezinteresowność.
Owa "wieczna szczęśliwość" w jakiej nieustannie
utrzymują się te istoty, czyni je ogromnie przyjaznymi,
pomocnymi, oraz bezinteresownymi. Są one
niewypowiedzianie przyjemne w obcowaniu
dla każdego kto ma z nimi do czynienia. Z kolei
ich pedantycznie moralne działania motywują ich,
aby od tysięcy już lat bezinteresownie pomagały
one ludzkości na odległość. Faktycznie też niemal
wszystko co dobrego ludzkość zdołała dotychczas
osiągnąć, jest właśnie ich zasługą.
Fot. #2: Wygląd prototypu najprostrzego urządzenia
do łączności telepatycznej, opisywanego pod nazwą
"piramida telepatyczna". Budowa i działanie tego urządzenia
zostały przekazane ludzkości w darze przez totaliztyczną
cywilizację żyjącą w stanie "wiecznej szczęśliwości". To
właśnie owa cywilizacja dostarczyła ludziom pierwzowzoru
do uformowania pojęcia "aniołów". Opis powyższego
urządzenia zaprezentowany został na odrębnej stronie o
telepatii.
(Oryginalnie powyższe zdjęcie zaprezentowane
zostało jako ilustracja C2 (górna część) do traktatu [7/2].
Jest ona także pokazana jako rysunek N1 (góra)
do monografii [1/4].) Powyższe zdjęcie pokazuje
mnie (tj. dra Jana Pająka) trzymającego w rękach
w wymagany sposób ową "piramidę telepatyczną"
najbardziej szczegółowo opisaną w podrozdziale
N2 z tomu 11 monografii [1/4]. Urządzenie to
pozwala na telepatyczne transmitowanie myśli z jednego
umysłu bezpośrednio do drugiego i to bez użycia mowy.
Niezwykłością piramidy telepatycznej jest, że opisy
budowy i zasady działania tego urządzenia podarowane
zostały ludzkości przez anonimowych totaliztycznych
kosmitów. (Czyli przez istoty kiedyś nazywane
przez ludzi "aniołami", które niestety obecnie nie
posiadają już fizycznego dostępu do Ziemi.)
Obdarzający nas tym urządzeniem kosmici zapowiadali,
że będzie ono ułatwiało nam wzajemne kontakty z ich
cywilizacją. Prototyp tego urządzenia pokazany na
powyższej fotografii ciągle jeszcze nie działa. Jednak
czytelnicy zapraszani są aby dołożyli swoje umiejętności
techniczne i wysiłek do spowodowania jego zadziałania.
Ogólna konstrukcja i działanie tego urządzenia opisane
są w rozdziale D traktatu [7/2], oraz w podrozdziale N2
z tomu 11 monografii [1/4]. Z kolei zasada działania
którą ono wykorzystuje, jak również opisy innych
podobnych urządzeń, dyskutowane są na odrębnych
stronach internetowych na temat
"darmowej energii" oraz
"telepatii".
Część D:
Co
totalizm
ustalił naukowo na temat tzw. "diabłów":
#D1.
Dlaczego na świecie musi istnieć zło:
Zło jest konieczne aby motywować niektórych
ludzi. Jak bowiem wiemy, nie każdy człowiek
z chęcią czyni to czego Bóg od niego wymaga.
(Znaczy nie każdy człowiek zawsze pedantycznie
wypełnia wszystkie
prawa moralne.)
Wobec więc takich ludzi Bóg stosuje zasadę
motywowania, która w punkcie #B8 powyżej
nazywana jest "metodą marchewki i kija".
Mianowicie, jeśli wykonują oni to co Bóg im
zaleca, wówczas on ich wynagradza (czyli
daje im "marchewkę"). Jeśli zaś odmawiają
wykonania tego co Bóg im zaleca, wówczas
ich karze (czyli traktuje ich "kijem"). Aby jednak
owa zasada motywowania działała w praktyce,
konieczne jest istnienie zła. Wszakże zło jest
owym "kijem" jakiego Bóg na ludziach używa
kiedy ci stają się niegrzeczni.
Oczywiście, sprawa istnienia "zła" (a także "dobra")
jest bardziej kompleksowa niż skromne wymiary
tej strony pozwalają to wyrazić. Wszakże np. zło
i dobro są nawzajem przemienne. (Np. zbyt dużo
dobra staje się złem, zaś zło z czasem przekształca
się w dobro - co najłatwiej odnotować np. po
następstwach wychowania dzieci przez tzw. "złych"
oraz "dobrych" rodziców.) Ponadto zło stwarza
"przykład", którego jedna z percepcji jest już
dobrem. Niemniej w swojej esencji, zło służy
jako podstawowy składnik motywowania. Stąd
jest ono równie niezbędne ludziom jak dobro.
#D2.
Czy istnieją "diabły":
Diabły NIE istnieją w formie w jakiej opisują
nam je religie, czyli w formie istot duchowych
o tej samej konsystencji, pochodzeniu i
umiejscowieniu co Bóg. W przeciw-świecie
po prostu nie ma miejsca na inne nadrzędne
istoty odrębne od Boga i konkurujące z nim
intelektualnie, a jednocześnie niemal
równorzędne mu mocą. Cały przeciw-świat
zajmowany jest bowiem przez jedną istotę
nadrzędną którą jest Bóg.
Jednocześnie jednak "diabły" istnieją w innej
formie. Mianowicie są nimi istoty fizyczne
będące kosmicznymi krewniakami ludzi,
które osiągnęły ogromnie wysoki poziom
zaawansowania technicznego, ale jednocześnie
są upadli moralnie (tj. chronicznie nie wypełniają
oni praw moralnych, aczkolwiek również i nie łamią
owych praw moralnych, stąd nie mogą być
przez prawa te ukarane).Owe istoty przez
dawne religie nazywane "diabłami" obecnie
nazywane są "UFOnautami". Faktycznie też
od początka dziejów ludzkich Ziemia znajduje
się w ich mocy. UFOnauci ci potrafią budować
urządzenia techniczne które czynią ich niewidzialnymi
dla ludzkich oczu oraz które umożliwiają im np.
przenikanie przez obiekty stałe takie jak mury
czy skały. (Zasady działania takich urządzeń
opisane są w rozdziale L z tomu 10 monografii
[1/4] - szczególnie patrz tam podrozdział L2.)
Stąd np. "kule się ich nie imają". Dla wielu ludzi
są więc oni jak "istoty duchowe", na przekór że
w rzeczywistości są jedynie naszymi najbliższymi
krewniakami z kosmosu, którzy są równie fizyczni
jak my, tyle tylko że stoją nieporównanie wyżej
od nas w swoim rozwoju technicznym. Więcej
na temat "UFOnautów", w tym wyjaśnienia dlaczego
kiedyś nazywano ich "diabłami", zawarte jest
na stronach internetowych, które w "Menu 4"
wyszczególnione zostały jako opisujące
"UFOnautów".
Fot. #3: Oto zdjęcie odcisku buta ludzkiego, który liczy już około
550 milionów lat.
(Oryginalnie zdjęcie to wywodzi się z rysunku P31 do monografii
[1/4]. Jest ono także pokazane na rysunku E2 do monografii [8] -
obie te monografie udostępniane są gratisowo za pośrednictwem
niniejszej strony internetowej. Zdjęcie to jest również komentowane
na odrębnej stronie internetowej
"UFOnauci".)
Dlaczego i jak powyższy odcisk buta ludzkiego został uformowany
na Ziemi zanim jakiekolwiek rozwinięte formy życia zadomowiły
się na niej, wyjaśnione jest m.in. w podrozdziałach A3 i V3
z odpowiednio tomów 1 i 16 monografii [1/4]. (Szczególnie warto
tam zwrócić uwagę na alternatywną historię oraz na faktyczne losy
rasy ludzkiej.) Aby w kilku zdaniach podsumować zaprezentowane
tam wyjaśnienia, to zgodnie z badaniami UFO, ludzkość wcale
nie wywodzi się z Ziemi, a z obecnie już nieistniejącej ogromnej
planety zwanej "Terra" która setki milionów lat temu istaniała
gdzieś w systemie Wega z konstelacji gwiezdnej Lutni. To właśnie
na Terra Bóg dokonał
ewolucji
człowieka. Planeta Terra miała grawitację ponad 4 razy większą
od ziemskiej. Owi ludzie z planety Terra około 550 milionów lat
temu rozwinęli życie na Ziemi aby w końcu założyć tutaj kolonię
ludzką. To właśnie odciski butów owych pierwszych naukowców
z Terra rozpleniających życie na Ziemi pokazane zostały na
powyższym zdjęciu. Niezależnie od Ziemi mieszkańcy Terra rozprzestrzenili
życie i rasę ludzką także na wielu innych planetach. Kiedy więc w
wyniku niszczycielskiej wojny wysadzili oni swoją planetę w powietrze,
owe kolonie ludzkie na innych planetach przetrwały. Niestety,
kilka z tych kolonii zdegenerowało się moralnie i zaczęło wieść
życie "kosmicznych bandytów i rozbójników" którzy dysponują
ogromnie zaawansowaną wiedzą i techniką, jednak których moralność
jest całkowicie zgniła. Owa konfederacja rozbójniczych krewniaków
ludzi z czasem przejęła kontrolę nad Ziemią i obecnie bezwzględnie,
chociaż w niewidzialny dla ludzi sposób, eksploatuje i wyniszcza
ona ludzkość. Obecnie znamy ich pod nazwą "UFOnautów". Z uwagi
jednak na ich niemoralne zachowanie, oszukańczość, wybuchowość,
złośliwość i dzikie okrucieństwo, dawni ludzie nazywali ich
"diabłami". Do jakich (skrytych) działań owi diaboliczni UFOnauci
są zdolni, wyjaśnione to zostało na całej serii odrębnych stron
internetowych, np. na stronach o nazwach
zniszczeniowe użycie wehikułów UFO,
bandyci w naszym gronie,
ludobójcy,
WTC, czy
26ty dzień,
a także w podrozdziale A3 z tomu 1 monografii [1/4].
#D3.
Kim naprawdę są owe "diabły":
Na dzisiejszym poziomie naszej wiedzy
nazwę "diabły" można zdefiniować jako
dawne określenie dla istot które w dzisiejszych
czasach nazywane są
UFOnautami.
Istoty owe są w posiadaniu wehikułów czasu,
za pomocą których praktykują one odmianę
nieskończenie długiego życia, która to odmiana
w punkcie #F1 poniżej, a także na odrębnej
stronie internetowej o
wehikułach czasu,
opisywana jest pod nazwą "uwięzionej nieśmiertelności".
W tym rodzaju nieśmiertelności, każdy
mieszkaniec cywilizacji UFOnautów w chwili
kiedy osiągnie wiek starczy cofany jest
w czasie do tyłu aż do lat swojej młodości.
Przy owym cofaniu jednak jego pamięć,
doświadczenia życiowe, cechy charakteru,
osobowość, itp., pozostają dokładnie te
same jakie miał ów sta